A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
a teraz tym ciężarom podołaja bo ja, nie mając winy sponsoruje te naprawy, dzięki wielkie za takie pomysły rodem z CCCP, dzielnie biedy to potraficie najlepiej, a za to dzielnie pensje po 10 tys dla prezesów, księgowych i całej masy pociotków,
i o to chodzi aby ten dziwny twor rozpedzić!Spóldzielcy maja swoje mieszkania i one powinny być ich własne a teraz to sa "własnoscia" prezasa i jego bandy!A na remonty bedzie ich stać bo od tego jest fundusz remontowy a i na takich co nie placa tez jest rada-komornik i licytacja mieszkania-wiec nie strasz ludzi człowieku bo chyba jestes jednym z tej bandy albo jestes niedouczony
jeszcze pytania?
Najkomiczniejszą sprawą w tym całym rozgardiaszu jest fakt przywoływania wieloletnich tradycji spółdzielczości mieszkaniowej w ustawodawstwie polskim. Obecnym spółdzielniom mieszkaniowym bliżej to spółdzielni produkcyjnych - potworka prawnego powstałego w okresie powojennym, tworu powolnego systemowi nakazowo-rozdzielczemu, który śmiał się nazywać o ironio losu spółdzielczością. Świadczą o tym wszystkie mechanizmy prawno-ekonomiczne, które ubezwłasnowolniają podstawowy element tego systemu- a więc spółdzielcę. Osoba ta nie ma na nic wpływu a spółdzielnia jest typowym pasożytniczym organizmem.
Do "wspólnotymieszkaniowej" - oczywiście, mozna ten stwór rozpedzić, jednak PIS wybrał tu swoistą "drogę przez mękę" dla członków spółdzielni, powtarzam, uczciwie byłoby przyjąć ustawę o rozwiązaniu spółdzielni. A co do funduszu remiontowego, to jeśli jest to 1,40 zł od m2, to proszę policzyć, ile trzeba czasu, by zgromadzić fundusz na niezbędny remont (np. docieplenie )budynku, który dotąd czekał w kolejce. Ręce i nogi opadają
A w jakiej kolejce?!I to jest właśnie to ze wszyscy płaca na wszystkich a nie na siebie.
Do AborygenaMiejscowego - Jurek piszesz z przekonania czy raczej liczysz, że przy podziale tego spółdzielczego tortu coś skapnie dla Ciebie, np. kilka wspólnot do administrowania? Pomimo, że zarządzasz nieruchomościami jakoś nijak to ma się do wiedzy o przepisach w tym zakresie /a może to celowe działanie?/ Nie jest prawdą, że sami mieszkańcy mogą się zająć administrowaniem nieruchomości o ile nie mają odpowiedniego przygotowania /właśnie licencji/ a wspólnota liczy więcej niż 10 lokali. To tak dla ścisłości. Co oczywiście nie znaczy, że wspólnota sobie bez spółdzielni nie poradzi. Być może, że wiele wspólnot poradzi sobie bardzo dobrze.