35
29.03.2007

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Bac - jak ktoś tu już powiedział, szcz... na to, czy ktoś na mnie donosił, zgromadził jakieś szambo, czy nie. Grasujące w prasie, w mediach i IPN oddziały neobolszewickich szturmowców zafundowały nam nieustanny - szambiasty spektakl i smród na dobrych kilka lat. I mają oni w d.... fakt, że podważyli przy tym babraniu także autorytet JP-II. Polityka MacCartyzmu przy ich "efektach" jawi się jak pałajanki niegrzecznych dzieci w przedszkolu. Ale jak widać komuś ciągle zależy na tym, by szczuć Polaka na Polaka, by ciągle byli dobrzy Polacy i źli Polacy. I najlepiej przy planowanej zmianie nazw placów, ulic itd. pozawieszać tysiące tablic z których będzie to "jasno" wynikało. I nie ważne będzie, że już za kilkanaście lat młodym ludziom trzeba będzie literalnie (długo) tłumaczyć o co tu chodziło. Oni zaś pewnie (pod dojściu do tzw. pantałyku) popukają się wymownie w czoło....
naucz. (2007.03.30)

info

0  
  0
"Pantałyk - rodzaj umownego miejsca, dawniej podwyższenia, używanego podczas tradycyjnej, staropolskiej gry w Kule. Gra ta do dziś przetrwała w rejonach płd. Francji, w formie o nieco uproszczonych regułach i zasadach (zresztą i tak nikt nie wie naprawdę, po cóż te kule rzuca). Pantałyk tedy, miejsce z którego rzucało się owe najpierw kamienne, później żelazne kule, było to miejsce specjalne, z gliny i łyka udeptane na ziemi, gdzie to rzucający kule panowie stawali, zamach szeroki biorąc, rzucali w kule przeciwnika tak, by je zbić, czyli wybić poza pole gry. Jednak niektórzy co zacieklejsi gracze, w niesportowej iście, ale jakże szlacheckiej duszy bliskiej walce, swoimi kulami starali się zbić nie tyle same kule, co właśnie na pantałyku stojącego przeciwnika - jako że rzuty odbywały się z dwóch pantałyków, naprzeciw siebie, dość niedaleczko. A że odgrażali się przy tym i obelgami obrzucali, tudzież chełpili straszliwie, jako to który drugiego pokona, tako i jeśli przeciwnikowi udawało się uzyskać niesportowe, ale celne trafienie, ów lżący z pantałyku zbity zamilkał zawstydzony, a i nierzadko na zawsze, jako to pamiętnego roku 1678, kiedy to Rozbrat Szczeciniasty Walgierza poczwarę tak z pantałyku zbił, że ten tydzień się odezwać nie mógł! Dziś, kiedy czasy bardziej cywilizowane nadeszły, walka odbywa się jak w czasach dawnych, jeno w uładzonych nieco ochraniaczach." http://wiedzmin.zbowid.com.pl/mundi.html
rwel (2007.03.30)

info

0  
  0
Każda jedna świnia współpracująca z SB powinna być napiętnowana -GŁOŚNO. Tak ,żeby wszyscy widzieli ,że ten "spokojny:" "zacny" obywatel to świnia! Przez których moja rodzina nacierpiala się wysterczająco. Sam chętnie bym ukamieniowal Świnie i wszysdtkich innych komuchów.
antyKOMUCH (2007.03.30)

info

0  
  0
Zamiast wykorzeniać skorumpowaną biurokrację, taktyką Braci- Kartofli w walce o rząd dusz jest polowanie na czarownice, czyli na byłych komunistów w administracji, którzy są potem zastępowani przez ich ultra-katolickich kolesiów. Nawet Kościół nie był uodporniony. Arcybiskup Stanisław Wielgus został zmuszony do rezygnacji, ponieważ wraz z tuzinem innych polskich biskupów "współpracował" z komunistami - napisał Deer.
Oto rzecze prasa belgijska (2007.03.30)

info

0  
  0
jestem dyrektorem byłym esbeckim donosicielem, wykończyłem kilkanaście osób swoimi donosami, teraz uważam,że ujawnianie mojej przeszłości to skanadal, to nie humanitarne tak mnie teraz rozliczać i do tego nieeuroipejskie, zapewniam, że jakby co to znowu bedę donosił, bróńcie mnie towarzysze, brońcie, nie dawajcie,
dyrektor (2007.03.31)

info

0  
  0
A moi przodkowie mimo, że Polacy, służyli w wojskach niemieckich podczas II wojny. I co? To też źle? :]
Anubis (2007.04.03)

info

0  
  0
A mój dziadek z Pomorza walczył pod Charkowem w Wehrmacie, wprawdzie nie żyje już od kilku lat, ale miał niezłą rentę z BRD. Wszyscy go w rodzinie bardzo lubili, a on nie znosił tradycyjnych - naszych wręcz narodowych cech; upijania się przy byle okazji, brudu i niechlujstwa oraz lenistwa. I on komuchów o wiele wyżej cenił niż tą jak nazywał "styrypianową hołotę". A kilka razy był w szkole i opowiadał dzieciom o wojnie. I to też źle ?
wnuk Erwina (2007.04.04)

info

0  
  0
Nie podoba mi się teraz ta nagonka,szukamy teraz wspólpracujących kiedyś z SB,nie sprawdzamy co motywowalo ich do takich a nie innych dzialań.Ni ma miejsca na słabość,strach .Najgorsze w tym jest to, że te metody w niczym nie różnią się od metod z poprzedniej epoki,znowu zastraszamy ,grozimy,chcemy wyrzucać z pracy-więc pytam -skądś chyba to znamy,toż to wypisz wymaluj medody wzięte żywcem z komuny.W czym będziemy lepsi?Przyjdzie następny rząd i będzie ścigał nieprawomyślnych poprzedników.Życzę powodzenia!!!
LC (2007.04.06)

info

0  
  0
wnuku Erwina Rommla. Komunizm to najgorszy system na świecie, ba najbardziej obłudny...
Anubis (2007.04.09)

info

0  
  0
a po następnych wyborach będzie dePiSdacja....
d...or (2007.04.11)

info

0  
  0