UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
A mój dziadek z Pomorza walczył pod Charkowem w Wehrmacie, wprawdzie nie żyje już od kilku lat, ale miał niezłą rentę z BRD. Wszyscy go w rodzinie bardzo lubili, a on nie znosił tradycyjnych - naszych wręcz narodowych cech; upijania się przy byle okazji, brudu i niechlujstwa oraz lenistwa. I on komuchów o wiele wyżej cenił niż tą jak nazywał "styrypianową hołotę". A kilka razy był w szkole i opowiadał dzieciom o wojnie. I to też źle ?
wnuk Erwina