A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Ceikawie to wyglada. Na Apolitycznym Rogu gole mieszkania juz kosztuja ( przy zapisach) po 3 tys za m.kw. Dlaczego ????? Bo inni deweloperzy jak chcą kpować, to są zablokowani ceną. Jeden kup[uje wszystko w centrum i na Starym Mieście, a ze nie ma mozliwosci budowac na wszystkich na raz to tak sie konczy. A gdyby miasto sprzedało jednocześnie wiecej dzialek deweloperom, to moze ceny byly by niższe i nie musieli by ludzie czekac tyle na mieszkania. TO mi przypomina grę w chińczyka. Ale z jednym uprzywilejowanym. Ale jak ktos skonczy kolejne dwiebudoy, to znowu miasto wywynduje ceny na kolejne dwie dzialki. Ludzie wy tego nie widzicie. ?? Statystyka nie klamie. Mniej mieskzan wybudowano, ponadto agencje nieruchomosci sa tak pazerne, ze mnie to przeraza. Ale co tam ja sobie poradze tylko szkoda, ze z braku perspektyw wyjedzie kolejnych kilka tysiecy mlodych ludzi. No, ale kilka osob sie dorobi kilku milionow. Gratulacje - doskonaly system. A dzialki na Modrzewinie maja kosztowac ok 140 zl za m kw. - to tak zeby nie bylo zludzen.
Moi Mili Ziomkowie - to wszystko reguluje dość dziwny rynek nieruchomości w tym mieście i okolicach. Wieloletnie obserwacje tego rynku skłaniają mnie do dość dziwnych konstatacji. Jego ręczne sterowanie i kompletne rozchwianie wzajemnych zależności pomiędzy podażą (tą szczególnie) i popytem doprowadziły go do postaci absurdalnej. Jedynie bogata oferta mieszkań i działek może zdziałać w tym względzie zdrową sytuację i braku dyktatu wydumanych cen i zrównoważyć popyt. Druga drogą rozwiązania tego problemu jest budownictwo indywidualne i wielorodzinne w obrębie satelitarnych miejscowości Elbląga, które będzie wysoce konkurencyjne dla ofert usług tego typu w obrębie miasta. To typowe zjawisko wyprowadzenia sypialni poza tereny miejskie, powszechnie stosowane już na starym kontynencie w GB w latach trzydziestych.
mieszkania w elblagu nie sa takie drogie,popatrzcie na internecie ,jakie sa ceny wduzych miastach wpolsce.ceny sa czesto wyzsze niz na zachodzie .w elblagu iokolicach nie ma absolutnie wyboru.pare budynkow do sprzedania i10 biur nieruchomosci .ceny sztucznie zawyzone. wybor zero.
Moi Mili Ziomkowi - ciąg dalszy. Widzicie sami - cena jest funkcją pozycji społecznej i możliwości finansowych. Tanie mieszkania - to rzecz względna. Im jest mniejsza oferta na rynku tym ceny ich będą bardziej wywindowane. Zwróćcie także uwagę na jedna bardzo istotną sprawę - macie dostęp do informacji, które mówiła o cenach rządanych a nie transakcyjnych (sprzedażnych) a to wierzcie mi wielka różnica - nieraz kolosalna. To, że jest mało w Elblągu mieszkań w relacjach sprzedaży i nie ma ofert sprzedaży nieruchomości pod zabudowę w okolicach to wynik dość mizernej oferty agencji i jej małej penetracji w mieście i poza jego granicami. Spokojnie polecam samotne szukanie ofert sprzedaży w peregrynacjach okolicznych, które mogą dać nieraz bardzo pożądane skutki. Inwencja własna czyni cuda a zdawanie się na firmy, które nie zawsze reprezentują interes klienta jest wysoce niepewnym przedsięwzięciem. Tu tylko wolny rynek usług i sprzedaży sprowadzi go do cen przyswajalnych.
Dzięki Aborygenie za ostatni wpis. Trochę podniosłeś mnie na duchu, bo oferty biur zniechęcają, ale może jeszcze nie wszystko od nich zależy? Sytuacja byłaby napewno lepsza, gdyby miasta miały plany zagospodarowania przestrzennego i zbroiły tereny pod budownictwo. Obecne szaleństwo cenowe jest załamujące. Zakup mieszkania dla większości zarabiającej w Polsce jest coraz mniej realny, a mieszkania na wynajem drogie. A już zupełną paranoją są ETBSy. Nobla za wyślenie tak złodziejskiej formy wynajmu! Nie wszyscy wiedzą, że "społeczne" budownictwo trzeba w 1/3 sfinansować samemu, następnie do zakichanej śmierci spłacać odsetki od kredytu zaciągniętego przez przez ETBS na budowę. Za to można zostać najemcą mieszkania. Acha, jeszcze jest wymagana kaucja przy zasiedleniu... A jeśli chodzi o E-g i obiecane mieszkania przystosowane dla osób niepełnosprawnych, to już kpina kompletna. Ludzie chcieli już nawet w tych śmiesznych ETBSach partycypować, byleby tylko móc wydostać się z domu, bo są więźniami bez winy, ale pokazano im... plecy.
Wszyscy tu mądrze prawią ale nasza elbląską budowlaną rzeczywistośc można znacznie prościej wyjasnic no powiedzmy przedstawić!:) Mieszkan buduję się u nas chyba pięc razy mniej niż wynika to z popytu na nie! Po prostu buduje się mało, raz z powodu małych mocy przerobowych naszych rodzimych firm budowlanych, po drugie z powodu braku uzbrojonych terenów pod budowe! Mnie zastanawia jedno, dlaczego przy tak duzym popycie nie ma chętnych firm i deweloperów z poza naszego miasta?!
I nie wiesz MALKONTECIE skąd to wszystko wynika - skoro dość trafną, choć pobieżną, przedstawiasz sytuację budownictwa w zaścianku miejscowym?
W Eblągu rzeczywiście jest bardzo duży problem mieszkaniowy. Ale jeszcze gorsze jest to, że budownictwo realizuje się bez dalekosiężnych i kompleksowych planów . Buduje się budynek a po jego zakończeniu wpada się na pomysł a może by tak wybudować kolejny obok. Takim przykładem jest budynek przy ul. Żyrardowskiej 72, którego budowę zaczęto planować po oddaniu do eksploatacji budynku nr 83 po przeciwnej stronie drogi. Zniszczono ciężkim sprzętem polbruk przed budynkiem 83 który zapada się w wielu miejscach, usytułowano na przeciwko okien mieszkańców śmietniki, które nie tylko straszą widokiem śmieci ale często "jeżdżą" po jezdni stanowiąc zagrożenie dla samochodów. Trudno zrozumieć brak troski o mieszkańców którzy kupując mieszkania za ciężkie pieniądze nie mają możliwości zapoznania co ich czeka w sąsiedztwie. Na temat projektantów budownictwa mieszkaniowego w Elblągu można by pisać wiele ale szkoda czasu , zatem wystarczy skwitować krótko: niedouczeni, bez wyobraźni i dobrego smaku, bez poczucia odpowiedzialności za zadowolenie mieszkańców.
Wybaczcie - ale nie odkrywacie Ameryki. Wszystko to juz wiadomo od wielu lat, że to ino radosna twórczość. Ale przecież w ogólnej masie godzicie się na to - więc do cholery - do kogo macie pretensje, tu się zapytowywuję?
posiadam mieszkanie ADM w tzw. starym budownictwie (piece)-WC wspólne na korytarzu,chciałem poprawic warunki bytowania rodzinie więc dałem ogłoszenie o zamianie na mieszkanie z CO z CW i własną łazienką.I co?. Pies z kulawą nagą sie nie zjawił.
W Urzędzie wisi tablica z adresami mieszkań zadłużonych z wyrokiem eksmisyjnym.Do zamiany z "urzędu" nalezy mieć własne lokum proponowane do zamiany oraz być gotowym spłacić dług obciążający to mieszkanie (od 10 tys.zł do 35 tys.) plus pokryć ewentualne koszty remontu zadłużonego mieszkania.
Ja płacę czynsz regularnie,nie mam zaleglosci i chciałbym stworzyć rodzinie w miarę normalne warunki egzystowania ale "miasto" chyba do końca nie jest zinteresowane pozbywania się dłużnikow ponieważ oddać mieszkanie nie zadłużone nie wymagające remontu,rodzinie nie placącej czynszu od kilu lat w tzw."nowym budownictwie" na mieszkanie z dużo mniejszym czynszem w starym budownictwie to jeszcze muszę ponieść tak duże oplaty za taką zamiane.Proponuję stworzyć najpierw warunki do uporządkowania
dospodarki mieszkaniowej w mieście między innymi poprzez promowanie solidnych i nie zalegających z czynszem najemców .
Obecnie mieszkania sporo zadłuzone dalej im dług rosnie i "miasto" nie znajdzie chętnego do zamiany na w/w. proponowanych warunkach.