W pierwszym dniu frekwencja na targach nie była duża, a szkoda, bo - co prawda- targi nie są ogromne, ale można powiedzieć, że ilość przeszła tu w jakość. Większość stoisk zajmują lokalne, elbląskie firmy. Wiele z nich to tzw. biznesy rodzinne, prowadzone przez rodziców i dzieci, często przy współudziale przyjaciół.
Targi wróciły po dwóch latach nieobecności. - Takie było życzenie elbląskich przedsiębiorców - mówi współorganizator imprezy Lucyna Szmurło, prezes Elbląskiej Izby Przemysłowo-Handlowej. Do udziału w nich zgłosili się ci, którzy uznali, że warto pokazać i promować się we własnym mieście.
Wielu elbląskich przedsiębiorców systematycznie bierze udział w imprezach wystawienniczych w Polsce i za granicą. Widać po nich doświadczenie w przygotowaniu ekspozycji i umiejętność podjęcia rozmów z gośćmi targów, nawet takimi, którzy na pewno nie są potencjalnymi klientami. No cóż, jak cię widzą, tak cię piszą.
Każdy z wystawców ma coś ciekawego, oczywiście w zależności od branży. Niektórzy są wynalazcami, którzy produkują opatentowane przez siebie urządzenia. Inni sprzedają to, co jest najnowsze i najbardziej „trendy” na rynku. Jedni pokazują piękne samochody, inni wydane przez siebie albumy - każdy znajdzie tam coś interesującego.
Pytani przez nas przedsiębiorcy są zgodni w jednym - warto się prezentować, warto się promować i warto inwestować w to miasto. Nie jest to z pewnością popularna w tych czasach idea, ale, pamiętajmy, autorami tych słów są ludzie, którym się powiodło.
Targi potrwają do niedzielnego popołudnia.
Mira Stankiewicz - Telewizja Elbląska
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter