17
08.05.2006

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
tam to były balety; na dole jedna z najlepszych disco w latach 80'/90'... rewelacja. pozdro dla dj-ki.
(2006.05.08)

info

0  
  0
A było to tak: w 1998 rozmowy kwalifikacyjne pierwszego naboru studentów były w szkole na Obrońców Pokoju - myśleliśmy, że tam też będą wykady..... ale nieeeee.....przenieśli nas do budynku gimnazjum na Łódzkiej... - myślimy sobie: aha, to tutaj skończymy naszą edukację, ale ale.....ale nieeeee, przerzucili nas na Saperów do Handlówki - no tam to chociaż miejsca było więcej.... ale i tam nie zagrzaliśmy długo miejsca, bo na ostatnim roku już byliśmy w Pałacyku - to była totalna porażka, potem (ale to już nie za moich czasów) studenci zostali wykopani do budynku Alstomu. Hmmm.....wieczna tułaczka.....ponad 7 lat studenci już płacą na szkołę, Uczelnia zdobyła dużo kasy, zresztą z tego, co było od zawsze wiadomo, władze uczelni nigdy nie narzekały na brak środków pieniężnych i to jest fakt - narzekano głównie na brak siedziby....i co????? Zamiast wykorzystać kasę na wybudowanie nowego budynku to "topią" kasę na Pałacyk, a studenci tułają się gdzie popadnie. A co do całej organizacji, dziekanatu, itd. itp. to nie ma co się denerwować drodzy czytelnicy, bo na innych uczelniach też jest bajzel, mniejszy lub większy ale jest. I nie wychodźcie z założenia, że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
Amber (2006.05.09)

info

0  
  0
A ja kończę magisterkę na Humanistyczno-Ekonomicznej i jestem zadowolona, mamy fajną szkołę i dobrych profesorów. Też czasami wychodzą cyrki, ale ogólnie jest OK.
studentka (2006.05.09)

info

0  
  0
Na uczelniach Wyższych znieść egzaminy z Ekonomi Może to będzie wyzwanie dla nowo mianowanego Pana Ministra. Po co jest uczyć ludzi Ekononi z ksiązek doktorów , profesorów, któży przez te wszystkie lata wymyślają teorie nie mające zastosowania w praktyce czyli życiu. Bo jak wyjaśnić fakt , że ci co tej Ekonomi nas uczą i stanowią Prawo Ekonomiczne nie mogą sobie poradzić , żeby żyło nam się lepiej. W naszym kraju przecież jest bieda i nędza a młodzież wyjeżdza za granicę i to bynajmiej nie w celach turystycnych. Z drugiej jednak strony wszyscy Ci bezrobotni lub zarabiający najniższe krajowe są w stanie przeżyć a nie rzadko kupić nawet samochod posiadają zmysł wytrawnego ekonomisty. Takich ludzi w kraju przypuszczam jest 50%, czyli jesteśmy krajem z olbrzymią ilości geniuszy na miare Rockefellera !!! Dlaczego w takim razie rządzą nami ludzie, którzy nie mają takiego zmysłu lub talentu. Jak Państwo może wydawać więcej niż wynosi dochód Państwa to przecież fakt.
Dariusz Babojć (2006.05.10)

info

0  
  0
jak tak czytam o tych biednych studencikach:)to śmiać mi się chcę:)po pierwsze biedni studenci raczej nie uczęszczają do prywatnych uczelni:)nie stać i ch na to!!!po drugie chyba wiecie w co się ładujecie idąc na prywatną uczelnię- TRZEBA PŁACIĆ NIEZŁĄ KASĘ!!!więc zastanówcie się co piszecie:)
biedna studentka (2006.05.18)

info

0  
  0
"Pałacyk" należał m.in. do rodziny Baumgartów, Tiessenów, a przed 1945 r. mieszkał w nim Dyrektor Generalny "Schichau Werke A.G." - Hermann Noé. Stąd też pałacyk nazywano "Villa Noé". W pałacyku był przyjmowany m.in. ostatni właściciel Kadyn - Prinz Luis Ferdynand von Preussen z żoną Kirą i gen. Henning von Tresckow - jeden z uczestników zamachu na Hitlera z 20.07.1944 r., który po nieudanym zamachu popełnił samobójstwo. Gen. Tresckow pełnił w 1939 r. służbę w koszarach przy ul. Saperów (Gdańskie Koszary Piechoty).
erg. (2006.05.19)

info

0  
  0
Biedni studenci byli, są i będą. To żadna tajemnica, że studia to nie pobyt na Wyspach Kanaryjskich. Czasem jest wesoło ;-) ale bieda jest wpisana w studiowanie. Swoje trzeba przecierpieć a potem... na pewno wyjdziecie na swoje :-) Parę lat zaciskania pasa w imię lepszego żywota w dorosłym życiu. Opłaca się! ps. oczywiści mogą zdarzyć się wyjątki ale reguła jest jw.
ex (2006.05.19)

info

0  
  0