A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Panowie moral z tego jeden, nalezy pic, napier.... zony, jeździć na izby wytrzeźwień i tak naprawde nie ma problemu. A czy ktos moze mi napisze o jakims przypadku kiedy ktos się najaral i robil awantury, albo na drugi dzien nie poszedl do pracy. Ludzie wyjdzcie z pod klosza. Mamy dobra policje i jak nic sie w tym temacie nie zmieni to bedziemy miec za 5 lat 50% SPOLECZENSTWA PO WYROKU. A tak naprawde to normalnie zyjacy palacze marychy.
P.S. I możecie mi wierzyć albo nie ale od 8 lat popalam sobie ziolo i jakos do innych swiństw mnie nie ciagnie. Za 25 lat nasze dzieci beda sie smiac jacy to glupi ludzie nami rządzili.
No pewnie wole palic nisz pic, po alkoholu to jakis nienormalny sie robie i niech mnie tylko ktos podku...wi to zaj...ie kazdego. Dlatego wole skorzystac z lepszej uzywki za ktora niestety moge isc do wiezienia
amfy to na bank nie zlegalizuja ale Bóg jeden wie ile bysmy mieli nadwyzki budzetowej jakbysmy zlegalizowali marichuane, palacze wiedza o czym mowie a tak trzeba marzyc o tolerancyjnej Holandii ktora z tym problem wiedziala co ma zrobić dawno temu. Teraz sie obudzili Czesi, ale u nas przeciesz jest kościół, przepraszam ojciec Rydzyk ktory ze spróchnialymi, nie czającymi rzeczywistości, zabobonowymi ludzmi nie dopusci do tego. Jak czytam tego ciekawskiego mam wrazenie ze to moj tata, ktory wychowal sie w komunie i moglby pic alkohol dniami i nocami a wszystkie inne uzywki sa dla niego gorsze. Tylko ja po zapaleniu ide sobie spac i rano ide do szkoly a on nie ma przcy i tylko robi dlugii i awantury.
Młodzi ludzie, którzy szukają zapomnienia w substancjach chemicznych, zahamowują swój rozwój emocjonalny. Nie nabywają umiejętności niezbędnych do pokonywania przeszkód. Zacytuję pewną wypowiedź: „ Kiedy zerwałem z nałogiem, przekonałem się boleśnie, że jestem kompletnie nie przygotowany do życia. Byłem znowu trzynastolatkiem i dręczyły mnie te same niepokoje, które nurtują dorastającą młodzież” .
Według pewnej ankiety w oskrzelach 24 na 30 palaczy marihuany wykryto „ zmiany chorobowe typowe dla początkowego stadium raka” .
Ostrzeżenie Instytutu Medycyny: „ Z przekonaniem twierdzimy, iż marihuana silnie oddziałuje na mózg — wywołując między innymi zmiany chemiczne i elektrofizjologiczne” .
Okres dorastania nie jest łatwy. Ale gdy dla uniknięcia związanych z nim przejściowych trudności ktoś bierze narkotyki, zmniejsza swe szanse stania się człowiekiem odpowiedzialnym i dojrzałym. Nie uczy się stawiać czoła problemom.
Marihuana nie jest niczym nowym, a skutki jej działania znano od wieków. Narkotyk ten jest produktem otrzymywanym z ziela konopi indyjskich, z których się wytwarza także haszysz. Haszyszu używa też większość palaczy marihuany. W niektórych językach europejskich do dziś istnieje słowo „ assassin” lub zbliżone, oznaczające skrytobójcę, zamachowca. Pochodzenie tego słowa dobitnie świadczy o sile, z jaką haszysz pobudza do aktów przemocy. „ Assassin” wywodzi się z arabskiego słowa haszaszin (oszałamiający się haszyszem), używanego na określenie asasinów, członków muzułmańskiej sekty założonej w Persji około roku 1090 n. e. W czasie wojen krzyżowych ludzie ci siali postrach wśród chrześcijan i innych wrogów skrytobójczymi morderstwami oraz zamachami na tle religijnym, popełnianymi pod wpływem haszyszu.
Rodzice, czy znacie swe dzieci pod tym względem? Nie sądźcie, że tylko dlatego, iż są waszymi dziećmi, możecie mówić z przekonaniem: „ Ach, im by nawet nie przyszło do głowy zażywać narkotyki” . Czy rozmawialiście już z nimi, jak niebezpieczne są narkotyki, i czy dowiedzieliście się, jakie jest ich zdanie? Czy przestrzegliście je przed tym, czego może nie znają? Nie chodzi tu jedynie o surowe ostrzeżenie lub zagrożenie karą na wypadek, gdyby się okazało, że próbują narkotyków. Chodzi raczej o to, czy przedyskutowaliście sprawę z dziećmi, czy się przekonaliście, z czym się na co dzień stykają i co myślą. Wymaga to czasu, ale nie moglibyście tego czasu użyć lepiej, bo przecież życie waszych dzieci ma dla was ogromną wartość.
Marihuana i podobne jej narkotyki na równi z nadużywaniem alkoholu rzeczywiście osłabiają hamulce. Utrudniając panowanie nad sobą. Usuwają bariery moralne. Człowiek staje się podatny na wpływ złego towarzystwa.
NARKOTYKI potrafią zrujnować całą strukturę społeczeństwa, upodabniając je do domu ze spróchniałymi belkami. Aby społeczeństwo mogło należycie funkcjonować, musi mieć stabilne rodziny, zdrowych pracowników, godny zaufania rząd, uczciwą policję i praworządnych obywateli. Narkotyki niszczą każdy z tych podstawowych elementów.
Jednym z powodów, dla których rządy zakazują używania narkotyków do celów niemedycznych, jest ich rujnujący wpływ na zdrowie. Wskutek przedawkowania co roku traci życie tysiące osób. Jeszcze więcej umiera na AIDS. W sumie na świecie jakieś 22 procent nosicieli wirusa HIV to narkomani, którzy się zarazili, używając zakażonych igieł. Całkiem słusznie Nasser Bin Hamad Al-Khalifa z Kataru ostrzegał niedawno na konferencji ONZ, że „ wskutek nielegalnego handlu narkotykami globalna wioska niedługo stanie się wspólnym grobem milionów ludzi” .
Czy po zmroku czujesz się bezpiecznie w swojej okolicy? Jeśli nie, to bardzo możliwe, że jest tak z powodu handlarzy narkotyków. Napady i przemoc na ulicach idą w parze z ich działalnością. Narkomani często łamią prawo lub uciekają się do prostytucji w celu zdobycia pieniędzy na środki odurzające, a gangi walczą ze sobą i posuwają się do morderstw, by nie utracić kontroli nad ich dystrybucją. Zrozumiałe więc, dlaczego policja w wielu miastach uważa narkotyki za przyczynę większości zabójstw.
W niektórych krajach również rebelianci dostrzegają ogromne korzyści, jakie może im przynieść handel narkotykami. Pewna duża grupa partyzantów w Ameryce Południowej połowę swych zysków czerpie z ochraniania handlarzy. W raporcie oenzetowskiego programu walki z narkomanią czytamy: „ Dochody z nielegalnej sprzedaży narkotyków przeznacza się na finansowanie niektórych z najbardziej zaciętych konfliktów religijnych i etnicznych na świecie” .
Ludzie uzależnieni od narkotyków stwarzają jeszcze inne zagrożenia na ulicach. „ Prowadzenie samochodu po zażyciu marihuany bądź LSD może być tak samo niebezpieczne, jak pod wpływem alkoholu”
Jednakże najwięcej szkód narkotyki wyrządzają chyba w domu. W pewnej publikacji oznajmiono: „ Zażywanie narkotyków przeważnie jest ściśle związane z życiem w rodzinie dysfunkcyjnej” (World Drug Report). Rozkojarzeni rodzice, którzy myślą tylko o narkotykach, rzadko potrafią zapewnić dzieciom stabilne warunki życia. Może się to nawet odbić na więzi pomiędzy nimi a niemowlętami, jakże ważnej w pierwszych kilku tygodniach życia dziecka. Poza tym uzależnieni rodzice zazwyczaj zaciągają długi, niekiedy okradają przyjaciół i rodzinę, a w końcu tracą pracę. Wiele dzieci dorastających w takich warunkach ucieka z domu albo też zaczyna się narkotyzować.
Nadużywanie narkotyków może również prowadzić do przemocy fizycznej wobec współmałżonka lub dzieci. Kokaina, zwłaszcza w połączeniu z alkoholem, może wyzwalać agresję u skądinąd całkiem łagodnych osób. Do takiego zachowania po przyjęciu narkotyku przyznało się 17 procent respondentów ankiety przeprowadzonej wśród Kanadyjczyków zażywających kokainę. A z pewnego raportu o znęcaniu się nad dziećmi w Nowym Jorku wynika, że rodzice 73 procent zakatowanych dzieci byli narkomanami.