A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
zgryzek ten kto szukał pracy słyszał o wolnych stanowiskach na migratorów, nie było żadnych konszachtów (a przynajmniej nie we wszystkich przypadkach, nie wiem czy w ogóle ktoś dostał się po znajomości) z tego co wiem ludzie byli egzaminowani z komputeropisania co do bezbłędności i szybkości, kto zaliczył dostał się do pracy i cała filozofia, podobno w pewnym momencie narzekali nawet na brak chętnych.
a propos narzekania, znaczy poszukiwania zlotego grala-czyli pracy w elblagu! wyksztaclecnie techniczne, znajomosc rysynku technicznego, autocada, angieslkiego - nawet nie trezba szukac praca sama przyjdzie!!!! wiec mloded ludziska nie jakies tam sciemy marketingi, chcecie pracowac w elblagu to tylko wykszt. techniczne.
I tako rzecze "Sołtyso-Prezydent", który zalega z opłatami dla inseminatorów. A paszoł ty won!
Bardzo naiwny jest ten kto sądzi, że tę pracę można było dostać bez znajomości. Znam takich, którzy bardzo źle napisali egzamin w sądzie a pracę i tak dostali. Cały ten egzamin to był pic na wodę.