A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Moim zdaniem chodnik jest potrzebny nie tylko dla mieszkańców Kossaka 3 ale również dla zamieszkałych na osiedlu, kórzy wysiadają z autobusu i muszą dostać się do domu. Ponadto jest obecnie bardzo niebezpiecznie z uwagi na nowowybudowany
blok oraz parking strzeżony i parkowane samochody pod blokiem. Chodnik jest niezbędny dla bezpieczeństwa dorosłych i dzieci.
Nasadzenia nie przeszkadzają, ale najważniejsze jest bezpieczeństwo ludzi a przede wszystkim dzieci !
Takim jak ty wszystko przeszkadza. Do czego to doszło, że ludziom zielone przeszkadza. Krzewy i drzewa można przyciąć, ale coś tam - tacy wolą beton.....
Co za bzdury jaka zawiść sąsiedzka. Zawiść to tej pani, która tam mieszka i nie baczy na bezpieczeństwo innych. Na naszym osiedlu jest bardzo dużo zieleni, pod niejednym balkonem są piękne kwiaty a obok idzie chodnik.
BETONOZY osiedla ciąg dalszy. Tak wygląda dbałość Zarządu o zieleń i powietrze. W porozumieniu z Prezydentem Zarząd odmówił mi wycięcia jednego świerku, które zasłania mi całe północne okno bo (jak pisze Prezydent) wszystko o dbałość o przyrodę i jakość powietrza. Nie uznano mnie nawet za stronę postępowania bo cóż w tym kraju znaczy jednostka, władza jest nieomylna a prawo można interpretować dowolnie. Sprawa trafiła do sadu administracyjnego. Tu dbałość nie jest potrzebna, będzie zgoda Prezydenta i na wyciecie drzewa no i zieleni pielęgnowanej przez mieszkańców. Tu dbałość o zieleń i jakość powietrza nie jest już potrzebna. Wszystko dlatego, że ten jakiś "Ktoś' sobie życzył. Kilka lat temu przed siedzibą Zarzadu wycieto kilka dorodnych drzew aby zrobić parking dla urzędników. I nie było z tym kłopotu. Tu nie chodzi o zieleń tylko o kolejne zbędne inwestycje. Polecam mieszkańcom zaskarżenie tych skandalicznych decyzji...
Na Kossaka każą usuwać nasadzenia, a przy Wyczółkowskiego pod balkonami rosną świerki po 10 m wysokości, jabłonie samosiejki, zasłaniają mieszkańcom dopływ słońca, już nie wspomnę o bezpieczeństwie. I tego pracownicy społdzielni i sam, ,Prezes" SM Zrzeszeni nie widzi. A wystarczy wyjść na schody i wszystko jak na dłoni widać.
Problemy rodem z chowu klatkowego.
Typowa zaściankowa mentalność więc zaściankowe problemy
Trudno się dziwić oburzeniu mieszkańców. Przez trzy dekady ludzie wkładali swój czas, pieniądze i serce w zagospodarowanie terenu, który przez spółdzielnię był kompletnie zaniedbany. A teraz nagle okazuje się, że wszystko trzeba usunąć, bo komuś przypomniało się o „porządku”. Takie decyzje, podejmowane zza biurka, bez dialogu i bez poszanowania pracy mieszkańców, tylko pogłębiają konflikt i pokazują, jak bardzo spółdzielnie oderwały się od realnych potrzeb ludzi. Jeśli coś funkcjonowało przez tyle lat i nikomu nie przeszkadzało, to może zamiast niszczyć — warto było zacząć od rozmowy i szukania kompromisu. PortEL od lat utrzymuje wysoki poziom lokalnego dziennikarstwa. Doceniam rzetelność, szybkie reagowanie na problemy mieszkańców i to, że nie boicie się trudnych tematów. To ważne dla całej społeczności.
Cenzura godna mistrza urbana 🤣🤣🤣🤣