Czerwona kartka zmieniła wszystko

31
07.03.2026
Czerwona kartka zmieniła wszystko
(fot. Anna Dembińska, archiwum portEl.pl)
Mecz z rezerwami Jagiellonii zaczął się dla Olimpii fantastycznie, ale od 18. minuty nad boiskiem zawisły ciemne chmury, które radosny pejzaż zmieniły w burzliwy krajobraz. Żółto-biało-niebiescy znaleźli się pod naporem, którego nie byli w stanie powstrzymać.

Olimpia przystąpiła do spotkania z jedną zmianą w wyjściowym składzie. Na ławce rezerwowych znalazł się Czernis, a jego miejsce w jedenastce zajął Szczudliński. Decyzja pociągnęła za sobą także drobną korektę ustawienia. Sznajder, który w poprzednim spotkaniu wystąpił w linii obrony, przeciwko rezerwom Jagiellonii został przesunięty do środka pola, czyli tam, gdzie przez większość swojej młodzieżowej kariery czuł się najbardziej naturalnie. Gospodarze natomiast dokonali znacznie większych korekt w porównaniu z pierwszym spotkaniem, bo aż pięć.

Olimpia wyglądała na początku dobrze, grała wysoko, zgodnie z koncepcją trenera Hebdy. W 10. minucie żółto-biało-niebiescy mieli rzut wolny z bocznej strefy boiska. Do piłki podszedł Kołoczek, a pomocnik Olimpii - jak wiadomo - dysponuje „laserem” w nodze, więc posłał wypieszczoną piłkę w pole karne. Na takie podanie tylko czekał Dominik Kozera, który wbiegł idealnie i sfinalizował akcję bez zawahania. Timing, odpowiednia percepcja sytuacji i korelacja między podaniem a strzałem były skrojone niemal na miarę podręcznikowego abecadła.

Na tym jednak zakończyły się pozytywne wiadomości dla Olimpii. W 18. minucie Jagiellonia II wyszła szybko z własnej połowy, piłkę posłano w kierunku Konanau, a przed polem karnym próbował interweniować Wojciechowski, ale zamiast wybić piłkę „wykosił” wychodzącego napastnika. Arbiter nie miał wątpliwości, czerwona kartka była w pełni zasłużona. Olimpia musiała radzić sobie w dziesiątkę, co jeszcze w pierwszej połowie okazało się niezwykle bolesne w kontekście walki o punkty. Boisko opuścił Kozera, a między słupkami pojawił się Manikowski.

Akt zniszczenia zaczął się w 29. minucie. Youssuf Sylla oddał ładny, plasowany strzał, który dał Jagiellonii II szybkie wyrównanie. Mocny cios, ale Olimpia wciąż stała na nogach. W 34. minucie Dawid Polkowski podwyższył wynik po ładnej kombinacji, nokdaun żółto-biało-niebieskich. Trzeci gol przyszedł w 37. minucie, gdy Youssuf Sylla urwał się lewą stroną, a Eryk Kozłowski zakończył akcję precyzyjnym strzałem na 3:1. Cios definitywny, który okazał się ostatecznym wbiciem gwoździa do trumny Olimpii.

Druga połowa miała już spokojniejszy przebieg. Jagiellonia II nie forsowała tempa, spokojnie kontrolując wydarzenia boiskowe. Olimpia niewątpliwie nie złożyła broni i starała się szukać swoich okazji, nawet zdobyła gola, ale nie został uznany z powodu spalonego. Momentem zwrotnym pozostawała czerwona kartka, jednak kolejne szybko tracone bramki zaczęły nasuwać pytanie, dlaczego żółto-biało-niebiescy tak łatwo ulegli presji rywali. Jasne, gra w dziesiątkę była dużym utrudnieniem, ale szybkie uderzenia Jagiellonii II całkowicie rozbiły strukturę gry Olimpii.

 

Jagiellonia II Białystok - Olimpia Elbląg 3:1 (3:1)

0:1 - Kozera (10. min), 1:1 - Sylla (29. min.), 2:1 - Polkowski (34. min.), 3:1 - Kozłowski (37. min.)

 

Olimpia: Wojciechowski - Sarnowski, Winkler, Szczudliński, Sznajder (76’ Marucha), Młynarczyk (46’ Pek), Kondracki (63’ Czernis), Kołoczek, Krawczyk, Kordykiewicz (46’ Laszczyk), Kozera (20’ Manikowski)

Czerwona kartka: Wojciechowski (18. min.)

 

Patronem medialnym ZKS Olimpii Elbląg jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl

qba

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Do czerwonej wyglądało to ciekawie i dobrze. Szkoda meczu.
(2026.03.07)
A wiatr wieje i wieje, a tej kupy liści jakoś nie potrafi wywiać. Kto na tym badziewiu zarabia? I na czym? Bo przecież nie na sportowych sukcesach.
(2026.03.07)

info

10  
  2
Wojciechowski zawalił mecz, z Ząbkami było podobnie tylko się udało że nie stał w świetle bramki bo piłka przeleciała mu przez ręce i wypadła na rożny nie do bramki to było jeszcze przy wyniku 2-1,dzisiaj zalatwił kolegą 70 minut treningu biegowego, do czerwonej kartki Olimpia zdecydowanie lepsza, myśląc przyszłościowo to potrzeba bramkarza dużo lepszego
Kibic OE (2026.03.07)

info

14  
  1
"Nie możemy zmienić wiatru, ale możemy dostosować żagle. " Dziwi mnie paraliż kiedy jest czerwona kartka, to chłopaki nie trenują w osłabieniu, nie uczą się podziału w obstawieniu większej ilości przeciwnika ? Widać brak rozumu bo mamusia wszystko dała i za dorosłego sprzątać musiała....
(2026.03.07)
Z tej zbieraniny. nic nie będzie..
(2026.03.07)

info

13  
  4
A to za Lechie wczorajszy meczyk. , ,,
rehabilitacja (2026.03.07)

info

4  
  1
W 8 min 3 bramki hahaha w złotej akademii "trenerzy" wf- iści, koordynator, który nikogo przez ponad 10 lat nie wypromował i dalej siedzi w klubie, finanse to tajemnica, prezesa brak, miasto woli robić mini stadion lekkoatletyczny na Krakusa, na Agrikola zalane dwa toi toie i żelbet porośnięty fauną i florą... Elblag przyspiesza czy tam Elbląg w formie hahahahaha
(2026.03.07)
jeszcze pare meczy i beda krzyczec zmiana trenera
(2026.03.07)
Już taczka czeka a nawet dwie
(2026.03.07)
Nie masz pojęcia co znaczy dodatkowy zawodnik na placu. Jagiellonia II była wzmocniona zawodnikami z „jedynki”. Przy takim składzie nie mieliśmy najmniejszych szans.
(2026.03.07)