A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Po pierwsze za moich czasów to kilku Mistrzów Polski wracało z jednych zawodów w roku można było liczyć te tytuły w dziesiątkach... Co do nieodpowiednich rąk to się nie zgadzam - Piotrek co prawda późno dorósł do kumite ale w kata i kochonie zawsze był dobry Podobnie z Józkiem - starał się jak mógł ale kasa kluby zawsze świeciła pustkami bo brakowało kogoś kto by organizował kasę. To że Jarek wyjechał a Mietek poszedł do służb mundurowych jakoś złamało to środowisko - tu zgoda. To że byliśmy potęgą - zgoda. Ale i dziś Elbląg ma swoich topowych zawodników - to pokłosie tamtych lat i sukcesów. Zmieniła się też struktura sportów walki - weszła na ten rynek grupa "biznesmenów" powstały sekcje kluby i klubiki. Nazywając Piotra czy Józka "słabiakami"pokazujesz że widzisz ich tylko jako zawodników - to błąd. Obaj są Sensejami z prawdziwego zdarzenia i wychowują następców którzy już nas przeskoczyli. Adepci EKK dziś bez krępacji stają na tatami z najlepszymi zawodnikami od Drewniaka i to jest niezaprzeczalny sukces wychowawczy i trenerski. Za mało wiesz żeby prawidłowo ocenić obecny stan EKK. Patrz nie na statystyki medalowe ale na klasę ich wychowanków a zmienisz zdanie. To nadal jedna z potęg tyle że nie w kwestii medalowej. Ja nadal jestem dumny że EKK wychowuje takich ludzi nawet jeśli nie zdobywają medali....
Moim zdaniem system szkolno-klasowy się przeżył i egzystuje siłą inercji - widać to było w płycie "De Wall" Pink Floyda ale teraz rzuca się to w oczy właśnie dzięki internetowi. Mamy kryzys społeczeństwa - kapitalizm z zasady niszczy niezależność i szkoła robi to samo z założenia. Kluby sportowe z zasady pracują w systemie Mistrz-Uczeń a w EKK za czasów śp. Płyszewskiego było to bardzo widoczne. Kublik uczył nas nieustępliwości i odwagi a Ślagowski wytrzymałości ale i pokory. To był naprawdę doskonały zespół wychowawców a Olek doskonale ich różnice w celach wykorzystywał. Oglądając ich walki uczyliśmy się dodawać dwa do dwóch i dlatego Klub był wtedy potężną strukturą wychowawczą ale i sportową. Potem zaczęło brakować zespołu - szkoda. Dziecko które nie wie że musi walczyć w obronie siebie i słabszych od siebie będzie uciekało od problemów - w narkotyki czy alkohol. Ktoś dla kogo walka jest codziennością zmiana metody czy polu walki jest tylko zmianą scenerii i narzędzi.
Do dziś mam legitymacje z podpisem Płyszewskiego.... Treningi były na sali JW ponieważ EKK mocno wspłłpracował z Ludowym Wojskiem Polskim. Gębka mało znany z dorobku medalowego był i zapewne nadal jest jednym z najskuteczniejszych instuktorów bojowych technik walki. O tym że Mietek zakładał i szkolił milicyjną "Brygadę Tygrysów " w Elblągu też mało kto pamięta. Wielu ludzi z EKK skończyło w służbach mundurowych właśnie dlatego że radzili sobie w trudnych sytuacjach jak mało kto. Zdzichu służył w Batalionie Rozpoznania pułku czołgów na Modrzewinie a ta jednostka wtedy była jedną z najlepszych w całym LWP - taki ówczesny "Grom" czy "Formoza" I to też była zasługa EKK decydująca o wsparciu i szacunku jaki Klub miał w Wojsku. I tyle.. Ilu kolegów stało na bramkach czy pracowało w agencjach ochrony ? Pewnie kilkudziesięciu... Paru pamiętam ale tylko paru z setek które EKK szkolił...
Aleksander Płyszewski nasz kochany mistrz nie samowity człowiek. zmarł niestety w wieku 35 lat 😓. na guza mózgu. Dostał nie przepisowy cios w głowę ( podobno )i od tego wszystko się zaczęło miał 2 x preparacie czaszki. niestety zmarł 1985 07 16.Pamiec o nim będzie wieczna.
@MariuszLewandowski-Fc - Jakoś za specjalnie cie nie kojarzę. Ale piszesz głupoty o tym ze ekk ma topowych zawodników. Wymien jakich? Bonnie ma niz żadnych lichocinski pogrążył cały dorobek ekk, malo tego nie byl jigdy zawodnikiem technicznym a z walki uciekał z płaczem na zawodach. Widziałem to na własne oczy. wiec co ry mi tu wypisujesz. Józefa jest chociaż. dobrym technikiem tego mu nie zabiorę. Ale wyników karatekow I kickboxingu nie ma. Po Goliszewskim jaki inny karateka byl? Ekk przez tyle lat nie ma nawet Mistrza świata czy Europy w sportach walki. Jeździliśmy ma zawody i wybrywalismy a teraz nie ma nic wiec córy za głupoty wypisujesz. Co do Kublika to tez go tak nie wychwalaj bo to byl zwykły bandzior i zwyrodnialec to. ty masz słaba wiedzę i piszesz jakies bzdury. W tych latach ekk byl topowym klubem z. wynikami i tre owal świetnych ludzie teraz juz tal jest nie jest. Jak lichocinski ma byc dobry trenerem jak on kość nie umie?
Te cosie, które źle piszą o Panu Zawadzie i Panu Lichocińskim nie mają odwagi nawet się przedstawić. Skoro piszecie źle o osobach i wymieniacie je z nazwiska to może się pidpiszecie, a ludzie sami was ocenią.....
Głupoty gadasz. Piotrek i jozek byli bardzo spabi szczególnie w kumite. Piotrek byl raz na zawodach i z walki zszedł z placzem bo dostal w oko. Widziałem to a teraz szkoli ludzi? Jozek przynajmniej byl dobrym technikiem ale zawodnik tez żaden. Tyle lat ekk jest i jie ma żadnego Mistrza wiata czy Europy? Wyniki tylko goliszewskiego ? Troche slabo ze po nim nikogo nie ma. Wspominając mietka wspomnij ze ta zwykły bandzior byl. piszesz głupoty.
Ja Ciebie tez nie kojarze... nie wiem czy pamietasz MP w Olsztynie kiedy EKK zdobył Drużynowe Mistrzostwo Polski:Arnold, Mietek, Zdzisiek, Krzysiek i chyba Jarek(ja mimo zdobycia 3 miejsca w IMP w tymze Olsztynie, nie załapałem sie do druzyny). Nie jestem pewien, ale wtedy Zdzisiek albo wygrał open kumite( 75kg, 175cm ) albo doszedł daleko. Nie pamietam jak nasz mistrz Arnold wypadł, ale to był czas, że prawie zawsze sędziowie go dyskwalifikowali, mimo, ze nikt mu do piet nie dorastał. Ogromny zasieg rąk i nóg i koordynacja i technika. Towarzystwo całe, jak to w sportach walki, trudne, ambitne i bez szans na normalny sportowy rozwój tzn bez stypendiow jak kopacze z 5 ligi. Moze ktoś by pokusił się o jakąś prace magisterska o historii EKK i wszystkich odnóg. Może ktoś pamieta jak byliśmy na Miedzynarodowym Turnieju w Skopje!!!!
Może po ksywce Foreman-morderca albo Marie przypomnisz mnie sobie. Nie topowych zawodników w sensie wyników ale w sensie ludzi którzy mają szacunek - jeden z młodych adeptów EKK dziś trenuje u Drewniaka i w kaszę sobie dmuchać nie daje. Piotr nie lubił kumite szczególnie kontaktowego - zgoda ale to było dawno bo parę lat temu właśnie się przełamał i już jako olboj przywiózł chyba wicemistrza polski. Nie myl wyniku sportowego z byciem karateką - Arek czy Maciek wymiatali nawet jak nie wygrywali medali. Co do Mietka to nikt nie wie dlaczego potoczyło się jak się potoczyło dziś to jak pary innych wrak człowieka. Zwyrodnialec powiadasz ? Jarek i Mietek byli pierwszymi trenerami za czasów Olka i właśnie ich różnice sprawiały że grupy trenowane przez nich na zmianę miały sukcesy. Nie wiesz o wielu rzeczach i wielu ludziach więc proponuje się nie spierać bo mnie nie przekonasz i szacunku dla Mietka nie mam zamiaru uznać za błąd. Ty masz swoje zdanie ja mam swoje i niech tak zostanie. Co do Klubu to chciałbym żeby był tak potężny jak kiedyś ale to już nie te lata i niewiele to mogę zrobić. Tamte czasy już pewnie za naszego życia nie wrócą ale może właśnie wychowankowie Piotra Arka czy Józka kiedyś to dobudują. Dałby Bóg żeby się tak stało.
@Wojtek Bąk - Pozdrowienia Wojtek miło że przypominasz Olsztyn ja do dziś pamiętam Radom i obóz w Rozanach z reprezentacją Wegier. Zdzisiek latał w moje wadze i prawie zawsze odpadałem w ćwierćfinałach ale z nim nie było wstyd przegrać. Dziś żal na niego patrzeć Pumę widywałem parę lat temu na Wiejskiej ledwo poruszał biodrami. Mietek ledwo chodzi. Maćka nie widziałem od 30 lat Co do Arka to pamiętam jak mu się stopa zawinęła w Gdańsku i komuś odbił nerkę chyba ale ma ogromy szacun nie tylko za to co robił na tatami ale i poza nią. Proponowałem byłemu dyrektorowi Muzeum żeby zrobił wystawę na temat EKK ale padł ofiarą niezbyt uczciwej księgowej ale warto by było się złożyć i zrobić wystawę jubileuszową i oddać pamiątki ludziom z "Denara" którzy robią muzeum społeczne. Łazi mi po głowie nagranie wspomnień kolegów z tamtych czasów kamera jest w sumie do dyspozycji i parę lat temu robiłem nagranie z treningu u Józka... Ciebie chyba każdy pamięta bo pomimo słabych warunków w kwestii wzrostu byłeś jednym z najszybszych zawodników w klubie. Prace magisterską to można by było zrobić o wielu ludziach z tamtej ekipy a całość to temat na przewód doktorski. Do dziś jestem ciekaw na ile to tamte czasy doprowadziły do wprowadzenia formuł full kontaktowych. Bo nawet jak się odpadało z zawodów to przeciwników raczej wynosili.... W Skopie nie byłem wtedy zdawałem chyba na pomarańczowy pas. Młokos....