Potrzebne zwycięstwo żółto-biało-niebieskich
Nowa miotła w Elblągu nie tylko odświeżyła powietrze, ale i dosłownie pozamiatała rywala. Test białej rękawiczki, jaki Damian Hebda wystawił swoim zawodnikom jako pierwszy trener Olimpii, został zdany na piątkę, a właściwie na czwórkę, bo w końcowym rozrachunku żółto-biało-niebiescy rozgromili GKS Bełchatów 4:1, pokazując czysty, bezkompromisowy porządek na boisku.
Zmiana trenera potrafi zadziałać jak iskra, która na nowo rozpala drużynę. Nagle pojawia się energia, świeże spojrzenie i inny rytm codzienności. Nowy szkoleniowiec to nie tylko korekta na ławce, ale także początek kolejnego rozdziału oraz szansa dla tych, którzy dotąd cierpliwie czekali w cieniu. W meczu z GKS-em od pierwszej minuty w wyjściowym składzie pojawili się między innymi Dominik Pawłowski i Eryk Jarzębski, ustawiony na swojej ulubionej pozycji, na lewym skrzydle.
To wÅ‚aÅ›nie z jego strony Olimpia stwarzaÅ‚a najwiÄ™ksze zagrożenie. Już w trzeciej minucie JarzÄ™bski wpadÅ‚ w pole karne, zagraÅ‚ do Kordykiewicza. Ten jednak trafiÅ‚ nieczysto, futbolówka spadÅ‚a pod nogi Kozery, który zaskoczony sytuacjÄ… również nie zdoÅ‚aÅ‚ wbić jej do siatki. Po chwili piÅ‚ka wróciÅ‚a pod nogi „Ozziego”, próbowaÅ‚ dwukrotnie, z uporem i determinacjÄ…, ale w bramce GKS-u cuda wyprawiaÅ‚ Kucharski. Olimpia nie zamierzaÅ‚a jednak odpuszczać. W dziewiÄ…tej minucie ponownie bÅ‚ysnÄ…Å‚ JarzÄ™bski, który z precyzjÄ… chirurga dograÅ‚ piÅ‚kÄ™ w pole karne, a nadbiegajÄ…cy Kondracki uderzyÅ‚ bez namysÅ‚u, mocno, czysto, nie do obrony.
Żółto-biaÅ‚o-niebiescy grali z werwÄ…, lekkoÅ›ciÄ… i odwagÄ…. Jednak jak to w piÅ‚ce bywa, nawet najpiÄ™kniejsza melodia potrafi nagle zamilknąć. W 24. minucie Misztal, zwlekajÄ…c z wybiciem piÅ‚ki w okolicach pola karnego, wpadÅ‚ w tarapaty. GKS przejÄ…Å‚ futbolówkÄ™, Napolov huknÄ…Å‚ zza „szesnastki”, a piÅ‚ka odbiÅ‚a siÄ™ jeszcze od nogi nieszczÄ™snego - w tej sytuacji - Misztala zmylajÄ…c Wojciechowskiego.
Zmiana stron, ale emocje pozostaÅ‚y tak samo wysokie. Trzeba przyznać, że spotkanie trzymaÅ‚o w napiÄ™ciu i staÅ‚o na wysokim poziomie emocjonalnym. Obie drużyny z zaciÄ™toÅ›ciÄ… szukaÅ‚y swoich okazji, nie rezygnujÄ…c z ofensywnego nastawienia. Już w 48. minucie GKS byÅ‚ o krok od szczęścia, gdy Natan WysiÅ„ski odpaliÅ‚ „petardÄ™”, ale od utraty gola OlimpiÄ™ uratowaÅ‚a poprzeczka. W 56. minucie nadeszÅ‚a sytuacja budzÄ…ca kontrowersjÄ™. Kondracki upadÅ‚ w polu karnym po starciu z rywalem, a sÄ™dzia, bÄ™dÄ…cy bardzo blisko akcji, bez wahania wskazaÅ‚ na „wapno”. Decyzja mogÅ‚a budzić dyskusje, jednak arbiter miaÅ‚ najlepszy widok i należaÅ‚o zaufać jego ocenie. PiÅ‚kÄ™ na jedenastym metrze ustawiÅ‚ Oskar Kordykiewicz i z zimnÄ… krwiÄ… wykorzystaÅ‚ rzut karny, przywracajÄ…c Olimpii prowadzenie w tym emocjonujÄ…cym pojedynku.
W 68. minucie ponownie bÅ‚ysnÄ™li bohaterowie wczeÅ›niejszych akcji. W bocznym sektorze boiska z piÅ‚kÄ… „zataÅ„czyÅ‚” PawÅ‚owski, zwodem zgubiÅ‚ obroÅ„cÄ™ i doÅ›rodkowaÅ‚ w pole karne. Tam najwyżej wyskoczyÅ‚ JarzÄ™bski, który gÅ‚owÄ… zgraÅ‚ futbolówkÄ™ do Kordykiewicza. „DziesiÄ…tka” wykazaÅ‚a siÄ™ przytomnoÅ›ciÄ… umysÅ‚u i pewnym wykoÅ„czeniem podwyższyÅ‚ prowadzenie, kompletujÄ…c dublet. Olimpia graÅ‚a Å›wietnie, pewnie, z rozmachem. Jej gra byÅ‚a po prostu przyjemna dla oka.
Można siÄ™ zastanawiać, czy determinujÄ…cym czynnikiem byÅ‚a zmiana trenera, czy może zawodnicy, którzy dotÄ…d czekali na swojÄ… szansÄ™. W drugiej poÅ‚owie na murawie pojawiali siÄ™ kolejni zawodnicy z Akademii Olimpii: Tobojka, MichoÅ„, Dettlaff i Marucha. Dla Dettlaffa byÅ‚ to debiut w pierwszym zespole, natomiast Marucha, który zadebiutowaÅ‚ tydzieÅ„ wczeÅ›niej, tym razem po raz pierwszy zaprezentowaÅ‚ siÄ™ przed elblÄ…skÄ… publicznoÅ›ciÄ…. Jakby tego byÅ‚o maÅ‚o, w 87. minucie mÅ‚ody zawodnik wpisaÅ‚ siÄ™ na listÄ™ strzelców, przypieczÄ™towujÄ…c piÄ™kne zwyciÄ™stwo Olimpii. Ostatnie tygodnie dla gracza z rocznika 2008 byÅ‚y prawdziwie wymarzone – debiut, pierwszy mecz u siebie i premierowy gol. Trudno o lepszy scenariusz.
Ostatecznie Olimpia odniosÅ‚a przekonujÄ…ce zwyciÄ™stwo, wygrywajÄ…c aż 4:1. Radość byÅ‚a tym wiÄ™ksza, że elblążanie wreszcie przeÅ‚amali seriÄ™ siedmiu spotkaÅ„ bez kompletu punktów. Warto też odnotować, że Damian Hebda pozostaje niepokonany w roli pierwszego trenera Olimpii – jego poczÄ…tek pracy w ElblÄ…gu trudno okreÅ›lić inaczej niż obiecujÄ…cy.
Olimpia Elbląg - GKS Bełchatów 4:1 (1:1)
bramki: 1:0 - Kondracki (9. min.), 1:1 - Napolov, 2:1 - Kordykiewicz (56. min. - rzut karny), 3:1 - Kordykiewicz (68. min.), 4:1 - Marucha (87. min.)
Olimpia: Wojciechowski - Pek, Kondracki, Kozera (84’ Triki), JarzÄ™bski (84’ Dettlaff), Kordykiewicz, MÅ‚ynarczyk, Misztal (46’ Marucha), PawÅ‚owski (77’ Tobojka), KoÅ‚oczek (87’ MichoÅ„), Wierzba