A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
W Elblągu więcej jest takich miejsc którymi powinien zainteresować UM, na przykład przy ul. Komeńskiego który uległ spaleniu. Właściciel nic z nim nie robi, grozi zawaleniem, otoczenie zaniedbane, nie ogrodzone. Wstyd dla władzy, że nie nakazuje właścicielom uporządkować terenu.
Zwykli Polacy tam mieszkają, czego się czepiacie.
@Ciekawy - Osobie bezdomnej proponuje sie pobyt w noclegowni lub w schronisku.1 posilek dziennie to chyba tez nie zaden luksus a minimum do przezycia? Chyba po to sa te placówki zeby nie spali ci na klatce, nie? I po to jest pomoc spoleczna zeby pomagac. I kim ty jestes by oceniać innych? Zobaczymy gdzie ty będziesz za x lat. I ciekawy jestem co takiego wartościowego TY sobą reprezentujesz? Różnie w życiu sie układa. Nie znasz jego historii wiec skoncz z tymi mądrościami.
Serio, to Polacy tak sie zachowują? A może ty jestes rosyjdki szpieg?
@KapitanSzyderca - A kto to jest dzielnicowy?
To nie jest żaden hit. Streetworker to osoba która pracuje z osobami między innymi bezdomnymi w terenie- wychowawca w terenie. Więc nie szukaj drugiego dna, a jak się nie znasz to doucz.
A ten streetwalker to czasami nie ten koleś z policji? Dzielnicowy i streetwalker w jednej osobie to chyba dziwny twór... Jak może budzić zaufanie osoba, która jednocześnie próbuje być kumplem i daje mandaciki. Wygląda, że ktoś bardzo próbuje zarobić pieniążki. Straż miejska owszem pojawiała się na wezwania mieszkańców, ale dzielnicowy jak to mówią jest jak Yeti-podobno ktoś go kiedyś widział...
Streetworker (policjant) zatrudniony przez mops, ale o tym ze bedzie pracować z tym mężczyzna wypowiada sie oficer prasowy kmp... jakieś nieporozumienie.
@Kaśka M. - W mundurze wali im mandaty a po cywilu dobry wujek, tak sie buduje zaufanie z wykluczonymi społecznie w tym mieście...
Rozumiem, że Ratusz potrzebuje pieniędzy, ale co druga transakcja to jakiś niewypał i dziecinada urzędnicza. Za dużo jest w Ratuszu dziwnych pomyłek w wyborze klientów na działki miejskie. Jeżeli nie kupują ich deweloperskie firmy budowlane to dziwnym trafem kupują osoby prywatne zastrzegające anonimowość. O dziwo kolejni prezydenci to tolerują i patrzą przez palce na podejrzaną niefachowość urzędników. Osoby tzw. prywatne z reguły jak dowodzi praktyka kupują działki dla dalszej odsprzedaży i stąd tyle pustostanów lub pustych placów nawet w Śródmieściu, jak słynny od ponad 20 lat cukierniczy plac konstytucji.