A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
@plusexpress - Ja zawsze, ja nigdy... uwielbiam takich świętych i idealnych. Lżej by ci było na duchu jakby rodzice trafili do szpitala? Może po prostu o tym nie napisali, bo dorosły do upadku czy siniaka nie wzywa karetki a do dziecka wezwali. A może i nie dopilnowali, po co snuć domysły. Tyle co wiemy to to, że sprawca uciekł i nic go nie tłumaczy. Obyś nigdy idąc z wnuczką nie trafił na takiego, bo niestety są przypadki potrąceń na chodnikach i wtedy nawet idealny rodzic czy dziadek nie pomoże
Wystarczy sprawdzic czy telefon tej pani logował się w Tym miejscu o tym czasie i będzie jasne czy ona kierowała czy kogoś kryje.
@ "Ty nie masz prawka, zapraszam do jeżdżenia (no brak jeszcze samochodu i zapewne umiejętności)"
A co, posiadanie prawka i samochodu zwalnia kierowcę z obowiązku stosowania się do prawa? Bo tak wynika z twojego bełkotliwego komentarza. Zresztą, nie tylko twojego, wielu kierowców (chyba po szkółce w Łomży) tak pisze. Wam już naprawdę odbija i zapominacie, że jeśli macie papier do jeżdżenia, to was on do czegoś obliguje, a na pewno nie do rozjeżdżania ludzi pieszych, na rowerach albo zderzania się z innymi kierowcami.
Tr0chę bredzisz. Istnieje coś takiego jak zasada ograniczonego zaufania. To jest w kodeksie drogowym. Każdy kierowca przed przejściem dla pieszych ma obowiązek zwolnić i ocenić sytuację. Prawdopodobnie dlatego do dnia dzisiejszego nikogo na przejściu nie potrąciłem, bo potrafię już tak ze 100m wcześniej ocenić sytuację. Kto ma ochotę przejść, albo co kto zaraz odwali. Tutaj mamy do czynienia z inną sytuacją, Oprócz tego, że kierowca powinien przewidzieć, to jeszcze że opiekunowie dziecka (tutaj w przypadku rodzice) powinni nie dopuścić do sytuacji. że sam znalazł się na przejściu. Niemniej jednak najbardziej istotną kwestią jest, że kierowca pojazdu uciekł z miejsca zdążenia i zgłosił się dopiero dzień po.