A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
@miejscowy Elbląg - Radca Konsultacyjny to napewno. Może być - status nadawany uroczyście na zgromadzeniu wnioskujących w B. O.. Zdecydowanie sprzeciw w wyłanianiu kandydatów. Sugeruje by osoby wskazali przez siebie wydarzenie i kto zgromadzi większą publike uzyska uczestnictwo w tej między osiedlowej grupie. Utrzyma to mocarstwowość wybranych i intelektu głosujacych elblążan oraz z zachowaniem neutralności zapachowej ubioru. O
Podział Elbląga na dzielnice? Pomysł ciekawy, tylko jak stworzyć coś z niczego? W tym mieście po prostu nie ma takiej tradycji (poza tymi przedmieściami, które jeszcze niedawno stanowiły odrębne miejscowości) i nie było jej nawet "za Niemca" - były jakieś tam majątki z nazwami (które wchłonęło miasto) i inne punkty orientacyjne, ale nikt nie dzielił Elbląga, że "odtąd taka dzielnica, a odtamtąd siaka". Ale pomysł w sumie nie jest nowy - zaraz po upadku komuny też przecież próbowano "pokroić" Elbląg - powołano do życia jakieś fikuśne nazewnicze nowotwory typu "Witoszewo", "Rakowo", "Winnica", "Kępa Północna" itp. , których absolutnie nikt nie używa (mało kto o nich w ogóle słyszał - co najwyżej jacyś "lokalni pasjonaci"), ale nikt się za bardzo nie pofatygował żeby wyznaczyć granice tych tworów (może nie mogli się dogadać?). Tak czy inaczej - pomysł wziął w łeb i nie widzę za mocno powodu, dlaczego za drugim razem miałoby się to udać. Jeśli nawet ktoś odniesie się do tego postulatu (w co wątpię) - pewnie skończy się tym, że po prostu nadadzą tym okręgom wyborczym jakieś nazwy (albo wykorzystają te gotowce z lat 90., albo nazwą od głównych ulic, albo uruchomią kreatywność po raz wtóry). Tylko czy to "zbuduje tożsamość"? Wątpię.
Wspomniane tu bolączki BO są istotne, jednak nic to nie da, jeśli urzędnicy miejscy z ramienia Prezydenta będą rozwalali projekty obywatelskie i robili z nich "projekty urzędnicze" - cała idea Budżetu Obywatelskiego w takich przypadkach staje się bez sensu. Coraz mniejsze zaangażowanie elblążan w BO jest wynikiem skandalicznych posunięć władz Elbląga i podległych im urzędników, choćby z Departamentu Sportu... Wygrałem w zeszłym roku budżet na organizację festynu w Modrzewiu "Piegowate szczęście" - miała to być cykliczna impreza dla dzieci na Dzień dziecka, jednak przez DSpiR i władze Elbląga nawet nie pisałem wniosku na kolejny rok (i jak widać nikt inny też tego nie zrobił). Dyrektor DSPiR oszukał mnie jako organizatora i z sobie tylko znanych powodów wziął ofertę firmy do współpracy dużo gorszą niż tą, z która ja negocjowałem i w dodatku dużo droższą. Mimo, że ze swojego prywatnego czasu itd. wynegocjowałem na inne rzeczy dla urzędu np. agregat, opłatę ZAIKS itd. za darmo, to ten dyrektor bezczelnie zakazał mi dalszych negocjacji (jako organizatorowi) i wybrał dużo gorsze i droższe - z pieniędzy podatników. Na moją skargę do Prezydenta, odpowiedział prawdopodobnie bezczelnie ten dyrektor (bo takie brednie napisane) a podpisał się Wiceprezydent Nowak. Efekt - dzieci nie mają już kolejnej takiej imprezy w Modrzewiu!
@mieszkaniec1 - Pieszy nacisnął przycisk, zbyt długo czekał i zniecierpliwiony przeszedł na czerwonym. Samochody stoją a pieszego już dawno nie ma
@Piegowate szczęście - Powstał osobny pobudzet zieleni. Ale jeśli by zrobiono ograniczenie % z przedsięwzięciami, które nie wnoszą jakiegoś stałego obiektu, użytecznego miastu to takie projekty nie pochłonęłyby całego B. O.W obecnej formie muszę przyznać rację władzy
... podbudzet...
anonim o czym ty pie... ?? W ogóle umiesz czytać ze zrozumieniem?
I żeby radni w nich nie brali udziału. bynajmniej w roku kampanii wyborczej. Bo to ni jest w porządku.