UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
Podział Elbląga na dzielnice? Pomysł ciekawy, tylko jak stworzyć coś z niczego? W tym mieście po prostu nie ma takiej tradycji (poza tymi przedmieściami, które jeszcze niedawno stanowiły odrębne miejscowości) i nie było jej nawet "za Niemca" - były jakieś tam majątki z nazwami (które wchłonęło miasto) i inne punkty orientacyjne, ale nikt nie dzielił Elbląga, że "odtąd taka dzielnica, a odtamtąd siaka". Ale pomysł w sumie nie jest nowy - zaraz po upadku komuny też przecież próbowano "pokroić" Elbląg - powołano do życia jakieś fikuśne nazewnicze nowotwory typu "Witoszewo", "Rakowo", "Winnica", "Kępa Północna" itp. , których absolutnie nikt nie używa (mało kto o nich w ogóle słyszał - co najwyżej jacyś "lokalni pasjonaci"), ale nikt się za bardzo nie pofatygował żeby wyznaczyć granice tych tworów (może nie mogli się dogadać?). Tak czy inaczej - pomysł wziął w łeb i nie widzę za mocno powodu, dlaczego za drugim razem miałoby się to udać. Jeśli nawet ktoś odniesie się do tego postulatu (w co wątpię) - pewnie skończy się tym, że po prostu nadadzą tym okręgom wyborczym jakieś nazwy (albo wykorzystają te gotowce z lat 90., albo nazwą od głównych ulic, albo uruchomią kreatywność po raz wtóry). Tylko czy to "zbuduje tożsamość"? Wątpię.
Prus