A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
@Sadyba - Daj znac, przyjedziemy z ekipa do niej, nie wychyli nosa z dziupli
A kto tego świerka posadził? czyżby lokatorzy z pani klatki schodowej?
Niech szanowna Czytelniczka przemyśli swoją opinię. Przestańmy traktować miejskie drzewa jako "problem" do usunięcia, a zacznijmy dostrzegać w nich wartość dla nas i dla przyszłych pokoleń. Drzewa i każda zieleń należy do infrastruktury miejskiej tak samo jak latarnie, kanalizacja, drogi i chodniki. Zieleń publiczna w miastach zaczęła powstawać dopiero w wieku XIX a od niedawna zaczęła nagminnie znikać. Wybetonowane place i nasłonecznione ulice rozgrzewają się latem do prawie 50 stopni. Klimat ciągle się ociepla a w miastach mamy coraz mniej cienia. Jak chce się wyciąć drzewo, to powód zawsze się zdajdzie: bo krzywe, bo zasłania, zagraża, brudzi, pyli i uczula, szumi za głośno... i wgóle wkurza. Już nawet w parkach miejskich wycinane są zdrowe drzewa bez wyraźnego powodu.
@Ja wiem - I niestety, nie masz racji. Przycięcie drzewa to też problem, analogiczna sytuacja przy ul Dąbrowskiego. Żadne argumenty nie przemawiają, że świerki stanowią zagrożenie dla lokatorów budynku
. Jeden złamał się podczas silnego wiatru
. Panowie urzędnicy są wyrocznią.
@edzia - Nie miasto-ale ludzie.
Z mojego okna widzę jak na dłoni tę ładną, zdrową choinkę i mogę obiektywnie ocenić sytuację. Totalne bzdury wymyśliła sobie ta Pani,
ponieważ drzewo oddalone jest od okien i balkonów sporo metrów i w żaden sposób nie może wadzić. Właśnie w tym momęncie zaświeciło słońce i doskonale widąć co i jak. Balkony i okna pięknie oświetlone. Cienia nie widać. Przechył na centymetry. Konar zdrowiutki. Byłam oglądałam. Najwyraźniej poważna choroba tą panią dopadła i nie trudno domyśleć się o jaką chorobę chodzi. Są ludzie którzy się potwornie nudzą i wymyślają głupoty, by się coś na osiedlu działo.
,
Problem z drzewami powstaje wtedy gdy ktoś kto je sadzi nie ma wyobraźni. U mnie sąsiad z góry chciał posadzić świerk w odległości 1 m od balkonu. Wytłumaczyłem mu, że drzewo rośnie i za kilka lat nie będzie miało 1 m wysokości. Przeniósł dalej. Ale problem powstaje wtedy, gdy takie drzewa nie są pielęgnowane. Jak rośnie ich kilka obok siebie, bo tak posadzili je ci co się wprowadzali do nowych bloków i każdy chciał jakieś drzewko posadzić, to mieszkańcy parterów, po kilku latach, mają ciemno w mieszkaniu. Można temu zaradzić w porę, dokonując przycięć i odpowiedniej pielęgnacji.