A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Jak skończyła się ta dramatyczna historia? Sznurek owinęła o ząb i zaparła się o drzwi wejściowe ? Bo co Ty żebrak jesteś żeby ktoś się nad Tobą litował ? Na internet Cię stać a robisz lament nad wyrwaniem zęba. A to nie każdy posiadać musi przy biedzie w domu. Sztuczne rzęsy, pompowane usta może również na NFZ wprowadzimy.
@redaktor - No jak nie ma, co Ty reporterku czy tam redaktorku. Cenzor to cenzor jak za cara. Garbusiarz cyklista
@kkkkkk1 - Zachlanni ? Zasada wolnego rynku. Widać że nie masz pojęcia ile teraz kasuje elektryk hydraulik czy remontowiec. 1000 dniowki to takie minimum
Dlaczego się qr. y nie podpisujecie ??? Nie cierpię idiotow
@kkkkkk1 - Nie myl zachłanności z godnością. Dla jednego szczyt marzeń to 4 tyś w stolarni czy na budowie a dla innego 1200 dniówki to poniżej godności
A trza bylo myc zabki czerwone komuszki choc raz na tydzien, nie bylo by dzis problems. Jedyny problem to ewent bezrbotni dentysci. Garbusiarz cyklista
@Nie dla tumanów - Czas zawijać się z interesami z tego chorego kraju
Jeśli tutaj zarzynają dojna krowe. Inni chętnie docenią moje podatki i będą mi wdzięczni. Pozdrawiam
@irwi - Mylisz się, od zęba można umrzeć - sepsa, poza tym sama jestem przykładem, że ząb może nie dawać ŻADNYCH oznak, nie mieć ubytków, próchnicy i "od góry"żadnych widocznych oznak chorobowych, i zacząć boleć od pstryknięcia palcem. Jeśli zaczyna chorować kość/korzeń/miazga to zazwyczaj zaczyna boleć nagle. I to jest wtedy dramat, bo od ręki NIKT ci nie pomoże, nawet do prywatnego dentysty trzeba odczekać swoje, a leczenie kanałowe NFZ finansuje tylko od 1 do 3 zęba. Za pozostałe trzeba płacić z własnej kieszeni - a logiczne, że psuja się zazwyczaj piątki, szóstki i siódemki. Leczenie jednego kanału (a w zębie może ich być nawet 5)zaczyna się od 500 zł. Nie ma przesady w tym, że za usługę mozna zapłacic i po 3 tysiące złotych. A mówimy o JEDNYM zębie. Do tego dochodzą koszty odbudowy zęba po leczeniu i wypełnienie - dziś nie zrobią innego jak z kompozytu utwardzonego światłem, który też swoje kosztuje.
Patologia goni w tym kraju patologię, i w tym przypadku to tylko i wyłącznie wina Ministerstwa Zdrowia, które co roku zmniejsza limity na publiczną stomatologię. Przykład? Lekarzom nie opłaca się wyrywać zębów za 20 zł, które w zwrocie dostana od NFZ. Wolą to zrobić prywatnie za 200 złotych. Bo w jednym i drugim przypadku muszą wykonać dokładnie taką samą pracę, tylko kwoty za usługę się różnią - nawet 10-krotnie.
Ząb może nie dawać ŻADNYCH oznak, nie mieć ubytków, próchnicy i "od góry"żadnych widocznych oznak chorobowych, i zacząć boleć od pstryknięcia palcem. Jeśli zaczyna chorować kość/korzeń/miazga to zazwyczaj zaczyna boleć nagle. I to jest wtedy dramat, bo od ręki NIKT ci nie pomoże, nawet do prywatnego dentysty trzeba odczekać swoje, a leczenie kanałowe NFZ finansuje tylko od 1 do 3 zęba. Za pozostałe trzeba płacić z własnej kieszeni - a logiczne, że psuja się zazwyczaj piątki, szóstki i siódemki. Leczenie jednego kanału (a w zębie może ich być nawet 5)zaczyna się od 500 zł. Nie ma przesady w tym, że za usługę mozna zapłacic i po 3 tysiące złotych. A mówimy o JEDNYM zębie. Do tego dochodzą koszty odbudowy zęba po leczeniu i wypełnienie - dziś nie zrobią innego jak z kompozytu utwardzonego światłem, który też swoje kosztuje.
Patologia goni w tym kraju patologię, i w tym przypadku to tylko i wyłącznie wina Ministerstwa Zdrowia, które co roku zmniejsza limity na publiczną stomatologię. Przykład? Lekarzom nie opłaca się wyrywać zęba za 20 zł, które w zwrocie dostaną od NFZ. Wolą to zrobić prywatnie za 200 złotych. Bo w jednym i drugim przypadku muszą wykonać dokładnie taką samą pracę, tylko kwoty za usługę się różnią - nawet 10-krotnie.
Stomatolog+ asysta+materiały+sprzęt+koszty stałe. Myślę, że na czysto z 400 za nockę. Sorki, ale to jedna duża odbudowa z kompozytu w dzień w gabinecie. To są nierynkowe stawki. Tyle w temacie.