A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
@dyzio - Zielińskiego nie było?!
@dyzio - Trzeba pamiętać aby nigdy do władzy nie wróciło Ci co mordowali Polaków Ci których teraz czci lewak Koliński
@ardesf - "Poza tym ktoś kiedyś mądrze napisał (powiedział): Naród który nie pamięta o swojej przeszłości, historii nie zasługuje na przyszłość. "Ktoś mądry tak powiedział, ale z cwaniaków gnębiących Polskę. Im na tym zależy byśmy swoimi porażkami się cieszyli
.. .i znowu wszystko w godzinach pracy zainteresowanych?
to robiło UB (Urząd Bezpieczeństwa)który przeistoczył się w SB. Obecnie obniżeniu emerytur członkom SB sprzeciwia się KOD (Komitet Obrony Demokracji)wspierany przez PO, PSL i Lewicę.
dzieci i wnuki niektorych pisatuja dobre stanowiska w samorzadach. I gdzie tu mowa o czczeniu ofiar, wszystko to ułuda.
@Stop nakręcania się - Nie no pefka, zajmijmy się BLM, bo niewolnictwo w USA było 200 lat temu. ..
@Stop nakręcania się - Weź porządny rozbieg i. .. .. Przyprowadzę Ci człowieka który tam był, przeżył to. powiesz mu to w oczy, jemu i jego rodzinie.
Pozar 1949
Sprawę wszczęto na polecenie Ministra Bezpieczeństwa Publicznego gen. bryg. Stanisława Radkiewicza. Bezpośrednio nadzorował ją Dyrektor Departamentu Śledczego pułkownik Różański. Sprawę odebrano Powiatowemu Urzędowi Bezpieczeństwa w Elblągu, gdyż podważono ich hipotezę o braku podstaw uzasadniających pożar jako sabotaż. Stąd działania w sprawie prowadzili pod kierownictwem płka Różańskiego funkcjonariusze Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa w Gdańsku. Powiązano ją z aresztowanym za szpiegostwo obywatelem Francji - Robineau. Ponieważ w wydziale, gdzie wybuchł pożar kierownik i kilku pracowników powróciło do Polski z emigracji we Francji uznano, że byli oni współpracownikami aresztowanego i na jego polecenie dokonali aktu sabotażu. Zamierzano ten fakt wykorzystać jako dowód wrogiej działalności Francuza wobec Polski. W 1954 płk Różański i inni trzej odpowiedzialni oficerowie MBP zostali aresztowani i skazani na karę pozbawienia wolności od 3 do 5 lat. W 1956 roku, po październiku 56,Sąd Apelacyjny ponownie rozpoznał ich sprawę i wymierzył im karę od 12 do 15 lat pozbawienia wolności (Różański). Nie objęto ich amnestią. Płk Różański zmarł w 1981 roku i został pochowany na cmentarzu żydowskim w Warszawie.