A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Rodzice wiecznie pisze pisma do urzędu i wyrażają swoje niezadowolenie odnośnie pracy personelu żłobek, zaufania nie ma i jak bardzo się nie podoba to zawsze można zapisać dziecko do prywatnego żłobka lub zatrudnić wykwalifikowaną panią opiekunkę która za godziwe pieniądze zaopiekuję się państwa dzieckiem zapewniając mu godna opiekę i mnóstwo atrakcji oraz zajęcia muzyczne, teatralne, nauka języków obcych, ciekawe wycieczki krajoznawcze oraz zajęcia dydaktyczno-wychowawcze oraz urozmaicone posiłki których niepowstydzilaby się Magda Gessler.
Nasza rodzina dostała informację, że wszystkie przedszkola, które są otwarte w okresie lipiec-sierpień otwarte są w godzinach 07:00-15:00 - godziny te odpowiadają oczywiście tylko osobom, które nie są aktywne zawodowo. Pracujemy oboje na pełnym etacie - droga między przedszkolem a miejscem pracy zajmuje ok. 20-30 minut (w zależności od trafienia świateł i natężenia ruchu)- fizycznie nie ma możliwości pracować w normalnym wymiarze godzin, mając dziecko w elbląskim przedszkolu. Paniom w przedszkolu nawet jak uda się przyjść do pracy 5 minut wcześniej to dzieci zaczynają wpuszczać punkt 07:00 (mają do tego prawo oczywiście). Rolą dyrektorów i Departamentu Edukacji jest organizacja pracy w ten sposób, żeby odpowiadać na realne potrzeby mieszkańców (nie zachcianki). Mówienie przez Panią Urbaniak, że godziny otwarcia placówek ustalane są z rodzicami to najlepszy żart jaki słyszałem w ostatnim czasie.
@Płacący podatki - bardzo mądrze napisane, ale urzędasy wiedzą lepiej, paranoja, a później się dziwią że mieszkańcy narzekają na urzędasów!
Pani rzecznik generalnie jest oderwana od rzeczywistości, już czas na emeryturę i zmianę rzecznika na kogoś kompletnego, kogoś kto potrafi przekazywać informacje w sposób dostosowany do dzisiejszych czasów, komuna już się skończyła i należy zmień przekaz z tamtej epoki.
@Elblązanin - Nowaczyk był młody i jego wice. I co?
No bez przesady człowieku, ja chętnie posiedzę z dzieckiem w domu, nie stanowi to dla mnie problemu. Problem robi się, kiedy trzeba zrobić opłaty i okazuje się jednak, że ta praca jest potrzebna. Nikt mi nie zagwarantuje dostatniego życia za siedzenie w domu. Pani pracująca w żłobku ma swoje dzieci, a Pani robiąca wypłatę dla tej Pani w żłobku też je ma. To może wszyscy wróćmy do domów, zamknijmy sklepy, oświatę i wszystko inne dookoła, zamiast działki ROD zróbmy pole kukurydzy i zacznijmy się rozliczać barterowo! Ja pracuję w instytucji, gdzie jak jedno ogniwo zawiedzie, to wypłat nie dostaną setki. Trochę empatii drogi obywatelu. Nie praca jest i trzeba o nią bać. Idąc na łatwiznę i siedząc w domu za rok będziemy mieli kryzys gospodarczy z którego już nie wyjdziemy.
Co za pogarda i brak kultury
Zlobek czynny 6.30 do 16.niestety bez samochodu, pracujac 7-15 nie jestem w stanie zaprowadzić dziecka i je odebrac na czas. Realia.
To przez to ze zlobki I przedszkola nie sa elastyczne do realiow rodzicow pracujacych, komuna przez 20 lat nikt nie zajal sie organizacja pracy w tych jednostkach, zamykanie w wakacje na miesiac skazujac wiecznie rodzicow na kombinowanie
Koronowirus tylko odslonil ten balagan, brak kompetencji I decyzja dyrektorow, brak pieniedzy I oszczedzanie na dzieciach