UWAGA!
[X]lub zarejestruj konto na portElu.
No bez przesady człowieku, ja chętnie posiedzę z dzieckiem w domu, nie stanowi to dla mnie problemu. Problem robi się, kiedy trzeba zrobić opłaty i okazuje się jednak, że ta praca jest potrzebna. Nikt mi nie zagwarantuje dostatniego życia za siedzenie w domu. Pani pracująca w żłobku ma swoje dzieci, a Pani robiąca wypłatę dla tej Pani w żłobku też je ma. To może wszyscy wróćmy do domów, zamknijmy sklepy, oświatę i wszystko inne dookoła, zamiast działki ROD zróbmy pole kukurydzy i zacznijmy się rozliczać barterowo! Ja pracuję w instytucji, gdzie jak jedno ogniwo zawiedzie, to wypłat nie dostaną setki. Trochę empatii drogi obywatelu. Nie praca jest i trzeba o nią bać. Idąc na łatwiznę i siedząc w domu za rok będziemy mieli kryzys gospodarczy z którego już nie wyjdziemy.