A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Niby tak ale ani zaorania, ani merytorycznych arg.
Jadac np bema od skarbowki. Jade ulica. Skrecam w jaszczurczego. Ale droga rowerowa zaczyna sie na pasach. Żeby nie jechac ulicą gdy jest droga rowerowa (bo na to jest paragraf )wciskam oba hamulce i skrecajac w miejscu wjezdzam na droge rowerowa na przejściu. Obok jedzie tir ktory nie ma szans nic zrobic i. .. .Skoro pieszy i rowerzysta mają pierwszeństwo na przejsciach (przejazdach rowerowych )to jak zyc ?
Kiedy będzie wreszczie ułożony ten mały kawałek drogi rowerowej od Carrefoura w stronę Niepodległości. Czy to taki wielki majątek???
Jade traugutta od szkoly muzycznej ulica. Dojezdzam do ronda i zjezdzam na droge dla rowerow. Na liczniku 40km/h. Na rondzie jest akurat auto ktoremu musialbym ustapic pierszenstwa gdybym jechal samochodem. Ja jednak zjezdzam na droge dla rowerow i to ja mam pierszenstwo. Kierowca idzie siedziec za spowodowanie wypadku ze skutkiem smiertelnym. Czy tak ?
Jade sobie Nowowiejska. Wjezdzam na rondo. Widze ze zapi. .la rowerzysta ulica od Traugutta. Jestem na rondzie więc cisnę. A ten zwis zjezdza na droge dla rowerow i prost mi pod kola.
Zanim zaczniemy rozliczać rowerzystów proponuje zastanowić się nad tym w jaki sposób poruszamy się własnymi autami po mieście. Większość zmotoryzowanych uważa ze jeśli z boku drogi jest chodnik rower powinien się nim poruszać. Szkoda ze te rowery przewyższają bądź dorównują wartości większości aut poruszających się po mieście. Jaki procent zmotoryzowanych zawsze parkuje jak powinno, proponuje przejechać się ulica Robotniczą na odcinku od szkoły do zawady, połowa drogi rowerowej zastawiona w taki sposób ze nie da rady jechać. Więcej wyrozumienia dla siebie nawzajem
Aż tak cię to boli?
Istnieją takie niby ścieżki jak ta z galerii do ul. Niepodległości lub na ul. Królewieckiej od Piłsudskiego do Pionierskiej wzdłuż jednostki. Jakiś relikt przeszłości. Ale nikt nie ma pomysłu by je zrobić na nowo i oznakować bo to teraz taki ważny szczegół.
@wiadomo - Ja nie jestem rowerzystą, a kierowca. .i nie raz już widziałem, jak rowerzysta sobie robi, co chce na drodze. .. raz jedzie chodnikiem, bo mu tak wygodnie. .. potem zjeżdża na jezdnię, bo dla pieszych jest czerwone i za nic przy tym ma zasadę, że ma ustąpić pierwszeństwa innym użytkownikom ruchu. .. jak mu już się znudzi jeździć jezdnią, to zjeżdża na chodnik, bo akurat nie trzeba czekać na zielone. .. przejazd przez przejście dla pieszych, to już norma. .. bo przecież to się należy rowerzyście. .. totalna swoboda. .. totalna samowola. .. oczywiście, jak się już porusza chodnikiem, to prędkość jest nieograniczona. .. .pieszy to przeszkoda, która ma zejść z drogi, bo przecież pan i władca jedzie. .. walnij takiego na przejściu dla pieszych, po którym przejeżdża, a nie przechodzi, to będziesz największym winowajcom. .. Choć z punktu widzenia prawa na przejściu dla pieszych masz ustąpić pierwszeństwa pieszemu, a nie rowerzyście. .. ile można to tolerować? Owszem. .. kierowcy też mają swoje "za uszami". .. i też można wiele im zarzucić. .. to, co najbardziej mnie dobija, to stawianie samochodu, "jak popadnie i gdzie popadnie". .. nie zmienia to jednak faktu, że mowa w artykule o rowerzystach. ..
@Dzieki - Rozwiązanie jest proste: zwolnij.