"Czekamy, aż goście wrócą". Branża hotelarska w nowej rzeczywistości

24
06.05.2020
Czekamy, aż goście wrócą. Branża hotelarska w nowej rzeczywistości
(pixabay.com)
Zgodnie z decyzją rządu od 4 maja swoją działalność mogły wznowić hotele i miejsca noclegowe, jednak według narzuconych wytycznych. Jak do życia budzi się branża hotelarska w Elblągu?

Marta Kotowska-Sokołowska z Hotelu Młyn zaznacza, że przystosowanie działalności do nowych warunków nie jest kłopotliwe.

- Jest bardzo dużo wytycznych, ale one nie są trudne do spełnienia, wszystkie bez problemu zrealizowaliśmy. Pojemniki z płynem do dezynfekcji były już wcześniej w wielu miejscach, teraz powiesiliśmy je w wielu kolejnych. To nie jest oczywiście żaden problem – zaznacza. - Zarządzenia mówią np., że trzeba też wydzielić zaopatrzony w odpowiednie środki, oddzielny pokój. To na wypadek, gdyby ktoś okazał się zarażony, żeby go odizolować – podkreśla.

Czy w związku ze wznowieniem działalności widać wzmożone zainteresowanie usługami hotelowymi? - Mówiąc kolokwialnie, ludzie nie walą drzwiami i oknami – przyznaje Marta Kotowska-Sokołowska. - Cieszymy się z tego otwarcia, jednak sytuacja finansowo-gospodarcza póki co niewiele się zmieniła. Czekamy, aż goście wrócą.

- Hotel Nowa Holandia, mimo dobrej lokalizacji na drodze S7, obwodnicy Elbląga, dotkliwie odczuł skutki obostrzeń związanych z koronawirusem - przyznaje Marcin Maj, prezes spółki zarządzającej hotelem. - Zamknięcie części gospodarki związanej z turystyką, gastronomią, imprezami okolicznościowymi, eventami firmowymi czy weselami zaplanowanymi na marzec, kwiecień i maj bardzo negatywnie wpłynęło na naszą firmę. Powrót do działalności przyjęliśmy z entuzjazmem, jednak i tu jest wieczne "ale": Jak i dla kogo mają funkcjonować hotele bez ruchu turystycznego, bez możliwości zaproponowania usługi gastronomicznej, eventowej czy wypoczynku w Rodzinnym Parku Rozrywki? - pyta.

Odnosi się również do wymogów bezpieczeństwa, do których musi stosować się obecnie cała branża.

- Kolejny etap narzuca na nas wytyczne związane z bezpieczeństwem pracowników hotelu i gości – podkreśla. - Wiąże się to m. in. z umieszczeniem środków ochrony indywidualnej czy zakazem użytkowania pomieszczeń wspólnych w obiekcie. Przekazano nam wytyczne co do częstotliwości sprzątania pokoi oraz procedur w przypadku stwierdzenia zakażenia u gościa. Do sytuacji podchodzimy bardzo poważnie, wszystkie wytyczne spełniamy – zaznacza. - Znaczną częścią naszych klientów byli goście zza wschodniej granicy, turyści korzystający z atrakcji Żuław Wiślanych, wycieczki zorganizowane oraz pobyty przypisane do imprez okolicznościowych. Niestety, na te grupy klientów nie możemy na razie liczyć – dodaje Marcin Maj. - Pobyty służbowe oraz goście indywidualni, czyli pobyty jednodniowe, w minimalnym stopniu zapewniają ruch w hotelu, ale jest to z pewnością niewystarczające dla jego działania. Z tęsknotą czekamy na kolejne etapy uwalniania gospodarki, czyli otwarcie gastronomii. Z pewnością spowodowałoby to zwiększenie ruchu turystycznego, za czym idzie możliwość uratowania branży hotelarskiej w Polsce.

 

Telefony już dzwonią

- Turyści już zaczynają dzwonić, wczoraj sprawdzałam, czy hotele są otwarte – mówi Magdalena Jurkiewicz z Punktu Informacji Turystycznej. - W telefonach padały pytania o Kanał Elbląski i statek Elwinga. Hotele są przygotowane, wyposażone w żele antybakteryjne itp. Śniadania są serwowane do pokoi albo w pakietach – zaznacza.

Podkreśla, że również sama informacja turystyczna oczekuje na powrót do normalnego, stacjonarnego obsługiwania zainteresowanych. - Póki co nadal można się z nami kontaktować telefonicznie i mailowo od 8 do 16 – dodaje Magdalena Jurkiewicz.

Kwestia posiłków jest jednak, z punktu widzenia całej branży turystycznej i hotelarskiej, co najmniej problematyczna.

- Myślę że klientów odstrasza to, że tak naprawdę hotele oferują tylko pobyt, a opcje wyżywienia nie bardzo – mówi osoba pracująca w jednym z biur podróży. - Wchodzi tu w grę opcja śniadania z dostawą do pokoju, bo restauracje ogólnodostępne są póki co wyłączone z użytku – zaznacza.

Na tę kwestię zwraca uwagę także osoba z branży hotelarskiej, która chce pozostać anonimowa.

- Moja ogólna refleksja jest taka, że nikt nic nie wie. Analizujemy codziennie te informacje ze strony rządowej i nie jest do końca jasne np. to, czy możemy serwować gościom posiłki w restauracji - podkreśla. - Wszyscy trąbią o tym, że nie wolno, a wytyczne na stronie gov.pl mówią, że należy zachować odstępy 2 m w miejscu spożywania posiłków i o tym, że mają być dozowniki przy pomieszczeniach gastronomicznych. Po co to wszystko, skoro nie można z nich korzystać?– pyta pracownik hotelu.

 

Możemy mniej

Pracownik hotelu, z którym rozmawialiśmy, uważa, że obecne warunki dopuszczalnego funkcjonowania hoteli są zwyczajnie niejasne, a ze strony rządowej płyną sprzeczne informacje. - My działaliśmy przez cały czas od rozpoczęcia pandemii, bo można było przyjmować gości biznesowych – przyznaje. - Kiedy hotele były zamknięte dla ogółu, niby można było w takich przypadkach korzystać z restauracji, a teraz, kiedy hotele są otwarte, nie można? Nie wiem, na czym w takim razie ma polegać otwarcie, jeżeli możemy robić mniej niż w poprzednich dniach – dodaje.

"Odmrażanie" gospodarki, choć powolne, jest już jednak widoczne. W poniedziałek do działania wróciły m. in. galerie handlowe, we wtorek z kolei podano informację o, póki co bardzo ograniczonym, planowanym otwarciu restauracji i barów posiadających własne ogródki. Od 18 maja. Pozostaje czekać na to, co dla gospodarki przyniosą kolejne dni.

Tomasz Bil

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Jak bedzie normalnie ho wrócą, trudno poki co siedzieć w pokoju, nie chodcic go restauracji, nie korzystać z atrakcji wellnes i płacić
(2020.05.06)

info

4  
  3
No to Robercik bedzie mial robote. Garbusiarz cyklista
Zbyszek 1 (2020.05.06)

info

1  
  1
0.038% społeczeństwa złapało wirus 0.025% chorych 0.002% zgonów-wiecej osób umiera w Polsce dziennie a Państwo w rozsypce. .szkoły nie działają, urzędy nie działają, hotele, restauracje, kina, teatry, wszystko zamknięte. .. Ludzie zamknięci w domach i co najgorsze oni to popierają!!!! To jest dopiero chore. Ludzie obudźcie się wreszcie!!! Ta pandemia to totalna ściema!!!
(2020.05.06)
Niestety jak podają zachorowań zaczyna byc więcej i poprzez poluzowanie będzie na lato przybywać i problem dopiero die zacznie, za szybko to zrobili, w innych krajach po 4,5 mc min dopyero wracają, a tu odwrotnie i przyniesie to odwrotny skutek
(2020.05.06)
Nie, 0.038% społeczeństwa nie złapało i wirusa, tylko przetestowane osoby które okazaly się chore, stanowią 0.038% społeczeństwa. Aby stwierdzić na jakim poziomie są zakażenia, trzeba by było przebadać wszystkich.
(2020.05.06)
Nieprawda, liczba zachorowań utrzymuje się na tym samym poziomie, między 300 a 400 dziennie. Ten wirus nie zniknie za miesiąc ani za dwa, więc do kiedy rząd miałby trzymać ograniczenia? Gdyby chcieli przedłużać izolację to za chwilę byłoby więcej zgonów z powodu samobójstw niż koronawirusa. Ludzie muszą wracać do pracy, mają rachunki, kredyty, rodziny na utrzymaniu. Izolować powinny się osoby z grupy ryzyka, 65+ ale te właśnie, mam wrażenie nic sobie z tego nie robią. Najważniejsze ruszyć na zakupy, bo wszystko otworzyli. Chodzą po sklepach, galeriach, rynkach, jeżdżą tramwajami. Kraje które miały kilkadziesiąt więcej przypadków zachorowań i zgonów niż Polska również zdejmują restrykcje bo wiedzą że gospodarka tego nie dźwignie.
(2020.05.06)
Teraz można jechać do lokalu gastronomicznego, podejść do okienka i zamówić na wynos, poczekać aż zrobią i w drogę, gdy otworzą lokale z możliwością spożywania na miejscu będzie zakaz podchodzenia do okienka, tylko siedzieć w jednym miejscu (na dworzu)i słuchać wytycznych kelnera. Uważam od paru dni, że "żyję w kraju w którym WSZYSCY chcą mnie zrobić w _uja, za moją kasę". Co mi po ośrodku wypoczynkowym bez prysznica czy kuchni???
Tomasz85 (2020.05.06)

info

8  
  0
Ja wolę zeby otworzyli fryzjera !
(2020.05.06)
A ja wolę, by krajem rządzili profesjonaliści i dbali o społeczeństwo, a nie o wybory. Wtedy ludzi ufali by rządom w większym stopniu i pokonali byśmy wirusa. A teraz?? Epidemię (obostrzenia i ich znoszenie)traktują jako walkę polityczną, zarówno rząd jak i opozycja - nie patrząc na obywateli z czego i za co mają żyć. Gdzie zasiłki z ZUS od 9 marca?? Co mam zrobić z dzieciakami? Zwolnić się z pracy i liczyć na 0 dochody? A może w imię zasad izolacji społecznej prowadzać je do babci i narażać rodzinę na zarażenie - więc po co ta cała izolacja od marca była. Ps. do tej pory dawałem radę, żyć jak szczur (bez zasiłku), teraz pracodawca zmnienia "zasady gry"i zaczyna mnie wkurzać podejście rządu - chcą nas wszystkich wykończyć. Tych na zasiłku zagłodzić - nie wypłacając kasy, a tych pracujących doprowadzić do wyboru praca albo opieka nad dziećmi.
Zwykły fizyczny (2020.05.06)
O czym Ty bredzisz. A niech tych zachorowań będzie i milion bylebyśmy umieli izolować, chronić ludzi w grupy ryzyka. Zdrowy i silny organizm może przegrać z każdą chorobą, jakaś przypadkowa ofiara spoza statystyk nie robi obrazu groźnego wirusa. Totalną głupotą było zamykanie miejsc pracy. Wywołanie paniki, strachu co odbije się na wszystkich i wszystkim. Dlaczego błąd ? Bo nie taki diabeł straszny. Hospitalizujemy ok 3000 osób na 14000 zachorowań (tych oficjalnych). Wychodzi taki profesor jeden z drugim i mówi, że szpitale są na granicy, OIOM pełne, wychodzi drugi profesor i mówi szpitale jednoimienne zapełnione w 30% rezerwa 70%. No i kto ma rację. A wszyscy wiedzą, że pozytywnych jest może 30tys może 60tys. Zrobili testy piłkarzom i już mają zagadki, niepewność testów czy pozytywni w sztabach towarzyszących lub zespołach.
(2020.05.06)