A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Tylko że najłatwiej jest powiedzieć "Elblążanie nie są zadowoleni ze swoje go miasta", "Rządzący nie mają pomysłu na miasto". To są takie trochę puste słowa, bo przecież nikt za nas samych nie przeżyje życia. Moi znajomi, mieszkający w niedużej wsi sołeckiej, doskonale organizują swoją Małą Ojczyznę przez Koło Gospodyń Wiejskich: festyny, zabawy, szkolenia np z gotowania, haftu, wycinanek, pomoc potrzebującym, wycieczki po całej Europie i wiele, wiele innych. Są wspaniałymi, starszymi ludźmi, ciągle pełni potrzeb, ciągle gdzieś czegoś chcacy, i już zrealizowanymi. A ich możliwości w porównaniu do Elbląga są, można rzec, żadne, trzy ulice na krzyż, remiza, siedziba KGW i dośc biedne gospodarstwa, a jednak! Oni w pełni akceptują to, gdzie mieszkają, są U SIEBIE. W SWOIM domu. W SWOIM otoczeniu. Pośród SWOICH znajomych i przyjaciól.
Trzeba mieć prawdziwe marzenia i odwagę, by je realizować. Raz się odważyć i wyjść z domu, rozejrzeć się dookoła, znaleźć podobnie myślących, zarazić ich pomysłem. Przejść z pozycji konsumenta na kreatora, choćby w najmniejszym zakresie. Trudne? Wiem, że trudne, ale samym malkontenctwem nie załatwi się zupełnie nic, poza narastającą frustracją i niezbyt zachęcającymi refleksjami o bezproduktywnie upływającym czasie.
Ewelina85.. .kupiłem w "Gandalf", szybka realizacja (kupiłem 9 a odebrałem 11)i odbiór w paczkomatach polecam a do tego niezbyt drogo (z przesyłką 38,96 ). Dosyć ciekawie napisane, skończyłem VI rozdział i do tej pory sądziłem że akcja odbywać się będzie na dwóch płaszczyznach a tu niespodzianka i dołączony został nowy wątek "wspomnień Pani Anny". W/g mnie fajnie się czyta, łatwo zlokalizować miejsca w Elblągu, co bardzo pomaga wyobraźni w umiejscowieniu akcji. Osobiście polecam, fajna pozycja a łatwo wciąga w temat.
Soter. Już ktoś napisał, że warto przeczytać książkę "Szabrownik"- to temat który Ciebie interesuję. Ja już zaliczyłem i uważam że warto. Pozdrawiam
Podłączeń się do pytania, jestem zainteresowana.
A może ktoś chce sprzedać "Szabrownika "HansSolo, jun chetnie odkupię.
Życie elblążan po wojnie to chyba pokazane jest tylko w książce "Elbląg i elblążanie lata czterdzieste, lata pięćdziesiąte ". Co ciekawe wydana przez wyd. Uran, które mieściło się przez lata w starej przedwojennej ocalałej kamienicy/ obecnie zmiana lokalizacji wydawnictwa / o której pisze autor nad Instytutem melioracji na Ii piętrze.
24 na dobe niemiecki elblag
"Szabrownik" Kilian Schmidt. Historia dzieje się zaraz po zdobyciu Elbląga przez Armię Czerwoną.
Oddałbym za buziaczka w policzek ;) ale niestety nie jest moja, znajomy pożyczył mi na jakiś czas. Wiem, ciężko dostać :/
Pracowałam w "Zamechu"w Dziale Zaopatrzenia (HM)z Panią Zofią Hajdenrajch - fantastyczną, wesołą i uczynną kobietą.
Mnie, wówczas żółtodzioba, potraktowała po przyjacielsku. W ogóle pracowało tam mnóstwo wspaniałych osób, tworzących niemal rodzinę. Niestety większość z Nich już odeszła. .To był wspaniały okres mojej pracy zawodowej i tych, co jeszcze żyją serdecznie pozdrawiam.
Serdecznie pozdrawiam także Pana i gratuluję pomysłu napisania książki, w której można "powędrować"ulicami dzieciństwa - tak, jak po Wrocławiu z bohaterem książek Marka Krajewskiego, czy po Lublinie z komisarzem policji, bohaterem książek Marcina Wrońskiego.
Zaraz szukam Pańskiej książki, bo MUSZĘ ją mieć ! Serdecznie pozdrawiam ! :-)