A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
cóż za ograniczeni rodzice. klasówki, testy, wypracowania, testy. kartkówki - wszystko to musi być a uczeń ma to zrobić i zaliczyć - jakby normalnie chodzil do szkoły, co tu się burzyć?
O ho ho nie dosc , ze belfer z bozej laski, to jeszcze na dodatek fachowiec od IQ w badaniu telepatycznym na calkiem spora odleglosc.Kasandra nie atakuj ludzi, ktorzy chca Ci tylko powiedziec co Cie czeka w najblizszej przyszlosci I zebys sie do tego solidnie przygotowala , wykorzystujac oczywiscie swoje bardzo wysokie IQ , ktore az bije po oczach- przesylam wyrazy sympatii I wspolczucia dla dzieci , ktore calkiem przypadkowo nauczasz.
Rodzice dzieci proszę się zgłaszać do dyrektorów szkół do których uczęszcza dziecko , bądź bezpośrednio do Urzędu Miejskiego departament edukacji , uczniowie którzy nie posiadają komputera ,powinni tam otrzymać pomoc
Cielę NiePedagogiczne
"O tym jak będzie funkcjonował proces zdalnej nauki decyduje dyrektor każdej ze szkół. (…). Od tych ustaleń zależy, jakie formy sprawdzania osiągnięć będą w danej szkole stosowane"
Nosz nóż się w kieszeni otwiera ! To ja mam małe pytanie - Po co jest to całe Ministerstwo Oświaty i podległe Kuratoria ? W jaki sposób każdy z dyrektorów szkół ma wymyśleć "proces zdalnej nauki"bez jakichkolwiek wytycznych "z góry"? Bałagan w oświacie jest straszny, sam jestem rodzicem trójki dzieci i codzienne spędzanie paru godzin na przeglądaniu Librusa, drukowaniu zadań nie nastraja optymistycznie. Reasumując - każda szkoła wymyśliła swój własny "system nauczania", który lepiej lub gorzej stara się wykorzysać. Jestem PEWIEN że w tym procesie "wymyślania"nie było odpowiedniego wsparcia ze strony Ministerstwa jeśli wogole takie było. Ot po prostu, nie martwcie się, to tylko na dwa tygodnie, dacie sobie radę. Bareja by tego lepiej nie wymyślił; (
Brawo za komentarz. Taka jest prawda, gdy było tradycyjne nauczanie rodzice właśnie tak kontrolowali dzieci- skutek był taki że połowa nie miała pracy domowej, a o nauce do sprawdzianu nie wspomnę.
@Cogitans - Po co stawiasz ciągle trzykropiki? Przecież to bez. .. sensu. ..
Sprawdziany, kartkowki boze ludzie dajcie im wiedze a nie ich sprawdzacie ciagle jeszcze na ocene, naszczescie moje corka uczy sie w angli i tam jest material dostosowany do uczni w jej wieku. .. niepowiem, tez ma duzo zadawane na ten moment ale jakos tak chetnie robi te lekcj, jeszcze ma czytanie ale nie beznadziejnych lektur tylko czyta ksiazki ktore ja wciagaja ktore sa fajne,
Tak się składa że i ja, i żona musimy pracować. W domu pozostają dzieci pod opieka pełnoletniej siostry. W domu po pracy musimy usiąść i z dzieckiem przerobić to co normalnie przerobiłoby w szkole na lekcjach. Do tego dochodzą prace domowe
praktycznie ze wszystkich przedmiotów. Ja rozumiem że jest ciężko ale odrobiny zaangażowania ze strony nauczycieli też oczekuję a nie zwalania całej roboty na rodziców. Przecież przy wprowadzaniu nowych rzeczy nauczyciel może nagrać jakiś filmik, próbować to wyjaśnić czy wytłumaczyć a nie ograniczyć się do suchego wpisu - dziś to, to strona ta, czy ta.
@Kryśka 123 głosy . - Policz sobie proszę te 6% od średniej pensji nauczyciela i porównaj do np. średniej pensji posła. Widzisz jakąś różnicę ???