A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
@REFERENDUM - Bedzie w maju a dokładnie w niedziele 10-go.
Lepiej późno niż nigdy. Zastanów się, co Ty robisz, by z tym walczyć.
Owszem może i jest ale co ma piernik do wiatraka ?
Ten artykuł jest o takim jednym dyrektorze pewnej szkoły, którego mottem życiowym jest - chodźcie za mną, a jak nie, to gorzko pożałujecie. Czyli bufonada pełną gębą, jak to opisał pewien zapomniany filozof.
Mobbing tez stosują wobec siebie pracownicy, chodzą i donosza do szefa łaknącego ploteczek który lubi babrać się w gõwn. .. ., to taka miniona mentalność starych plotkar przy pecie
Rozczarowania końca nie widać i nie słychać. Byłem pewien (o ty słodka naiwności )że dzisiejszy artykuł będzie o tym, co aktualne, co bulwersuje, co jest nie do zaakceptowania w normalnym i kulturalnym społeczeństwie, a tym czasem czytam o mobbingu. Temat ważny, ale nie tak, jak "Sprawa Pucka "Bo dotyczy zachowania się co niektórych kandydatów i kandydatek na urząd prezydencki. Ale to, co wydarzyło się w Pucku nie ukryje żadna sztuczna mgła, czy artykuł choćby był o mobbingu Chociaż niektórych zawiódł nos i ruszyli fałszywym tropem wprost na manowce. I jeszcze długo będzie tak, a przynajmniej do wyborów prezydenckich w myśl zasady, że warto gonić króliczka tym bardziej, że podobno pobiegł w tamtym kierunku. Jakim ? Jakimś.
Przy tak niskim bezrobociu można nie zgodzić się na mobbing i zmienić pracę.
Dlatego silni odchodzą lub walczą i nie dają się a słabi poplakują po kątach tylko przykre ze tracą zdrowie i nerwy przez takiego"nikt"
Cześć ludzi ucieka na L4 na pol roku i leczy się z powodu mobbingu u psychiatry i niestety wraca bo są juz wiekowi i bez wyksztalcenia wyzszego a druga czesc wykorzystuje L4 od psychiatry na odpoczynek i powraca szczęśliwie do robohy co jest tolerowane przez przełożonego, widocznie lepiej się przyslużyli, taki mamy tu klimat
Zjawisko jest mi dobrze znane. Narzekali wszyscy po cichu, ale tylko ja wypowiedziała umowę o pracę. Ponieważ byłam doceniana przez przełożonych mojej kierowniczka, zaskoczyła ich moja decyzja, więc przybyli na spotkanie z zespołem, by poznać fakty. Nikt się nie odezwał, wszyscy udawali zadowolonych, a ja, na szczęście znalazłam inną pracę. Moja przełożona awansowała do "centrali", ale po kilku miesiącach podziekowano jej za prace, bo kontynuowała swoje niecne metody. Odwaga cywilna jest u ludzi na wagę złota. A co do sądów to prawda, że sprawiedliwość tam trudno znaleźć.