Znaczkiem w komunę
- Byłem kolporterem znaczków w okresie stanu wojennego, po tym, jak wyrzucono mnie ze studiów. Z każdej serii zostawiłem sobie po jednym, miałem taką nadzieję, że kiedyś będę mógł pokazać swoje zbiory – mówił Grzegorz Wołoszczak podczas środowego (18 grudnia) wernisażu wystawy. - Znaczki te drukowano po to, aby uzyskać fundusze na pomoc rodzinom osób internowanych i tym, którzy stracili pracę. Ponadto pełniły one rolę edukacyjną, np. opowiadały o powstaniach, historii drugiej wojny światowej.
Przedstawiano na nich m.in. wizerunki ludzi, którzy byli więźniami politycznymi PRL-u, prześladowanych przez Służbę Bezpieczeństwa, pojawiały się hasła "Solidarność żyje!!!", "DTV łże", "Uwolnić politycznych".
- Treść tych znaczków jest świadectwem epoki. Teraz mamy dostęp do Internetu i wielu różnych źródeł, w tamtych czasach część tej wiedzy była zakazana, a książki były niedostępne, informacje były przekazywane w obiegu niejawnym – mówił Lech Trawicki, dyrektor Muzeum.
Grzegorz Wołoszczak w swojej kolekcji ma ok. 3,5 tys. znaczków, część przekazał do gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Będą one włączone do katalogu, który jest w trakcie przygotowywania. Na wystawie w elbląskim Muzeum znajduje się około 600 znaczków, jeden z nich jest dla kolekcjonera szczególny.
Każdy, kto miał na to ochotę mógł wzór tego znaczka odbić na małym kartoniku, za pomocą specjalnej maszynki, i wziąć na pamiątkę. Wystawę można oglądać w budynku Gimnazjum do końca stycznia.