A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
60 plus
Pracownicy tez juz mówią stop! Bo niektorzy zdecydowanie przekroczyli swoje uprawnienia a mbbing to juz nie tylko puste slowo!
Żeby w Elblągu coś próbować zrobić z jakiejś listy trzeba wystartować. Nazwa dowolna. Trzeba się wkręcić do PO, PiS, SLD, PSL. Inne możliwości nie istnieją. Jak ktoś, kto chciałby coś dobrego dla miasta zrobić ma się przebić, samodzielnie zaistnieć w wyborach i wejść do RM? Nie ma takiej opcji. Wszyscy radni mają teraz alternatywę. Trwać w posłuszeństwie czy zachować się jak Pan T i do niego dołączyć. Może Pan T coś zapoczątkował. Może dołączą inni radni z różnych opcji co nie chcą być popychadłami i da to początek jakiegoś komitetu obywatelskiego co w przyszłych wyborach mógłby zaistnieć z liberalnym programem gospodarczym. Odejść od socjalizmu i dać nadzieje na lepsze jutro. Nie warto tak jednoznacznie oceniać człowieka jak wielu to robi. Czerwony
Najlepiej być niezależnym od książąt i królów jak w bajce, ale czy się uda ?
Podzielili pracowników przed świętami na lepszych i gorszych! Więc nie tylko pis sieje podziały! Trzeba to zbadać w koncu wszystko jest publiczne !
mecenasem?
Panie Bogdanie spokojnie niektórzy muszą sobie poujadać, bo jak wiadomo dziś w radzie, urzędzie samodzielność nie jest na topie! ludzi odważnych, samodzielnych, madrych trzeba zdetronizować i zepchnąć na margines, a ci sa w tym idealni, niejednego swojego kopneli w zad, jak wyrósł ponad nich! więc punkt dla Pana!
Pan Tołwiński może i jest świetnym propagatorem sportu, może i ma jakiś tam kręgosłup moralny. Na tle innych radnych może nawet i chce być takim dzisiejszym doktorem Judymem. Pytanie tylko, po co Mu tak naprawdę polityka - w którą brnie (albo tylko próbuje brnąć) od kilku lat? Nie da się uniknąć wrażenia, jakby zachowywał się jak panienka, która jest trochę w ciąży, a trochę jednak nie jest. Jako szef Departamentu Sportu nie wytrzymał zbyt długo i zrezygnował. Teraz, już jako szeregowy radny, także rezygnuje z określonego kierunku dotychczasowych działań. Nie wnikam w przyczyny tej rezygnacji, natomiast wolno mi ocenić już sam fakt. Jego "kariera" polityczna to jak na razie pasmo rezygnacji, mogących świadczyć o zniechęceniu. Trzeba być w takim razie masochistą, żeby bawić się w politykę (nawet niewielką, na poziomie lokalnej rady gminy). Może powinien jednak skoncentrować się w takim razie tylko na aktywności pedagogicznej? Bo kokosów z pracy radnego raczej nie ma. Warto? Naprawdę?
to opowiadanie to czysta prawda ! a karły zawsze były wredne!