32
27.09.2019

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Dobrze napisał - to raczej ty bredzisz w odmętach lewackiej poprawnosci.
(2019.09.27)
Dzisiaj coś historycznego, ciekawego... do momentu kiedy dochodzisz do PS. I czar prysł i znowu politykowanie i te same gadki...
(2019.09.27)

info

7  
  7
Od czterech lat czuje sie mentalnie jak w Chinach Ludowych, wszystko juz zostalo upolitycznione, WSZYSTKO!!!
(2019.09.27)
Z tymi " ciekawymi czasy " to bez przesady. Bo były znacznie ciekawsze już w historii świata. Dokonywaly się albowiem rzeczy o którym nawet filozofom się nie śniło. Nasze życie w gruncie rzeczy niewielkie ma znaczenie dla " czasu " w którym jesteśmy na tym " łez padole ". I jeżeli komuś się wydaje, że żyje w wyjątkowych czasach to trudno, ale jest w błędzie. Bo cóż może być ciekawego i frapujacego w takich np. kandydatach i kandydatkach do Sejmu Rzeczypospolitej, że nie wspomnę o Senacie. Nic. A czy ludzie pozbawieni jakichkolwiek talentów są zdolni tworzyć " ciekawe czasy " ? Pytanie jest raczej retoryczne. My żyjemy w dziwnych i zarazem najbardziej pozbawionych czasach tego, co nazywane było " oświeceniem " Dzisiaj znalezienie kogoś takiego graniczy z cudem. I to wszystko. .
(2019.09.27)

info

7  
  0
A ja życzę pani Marii więcej konkretów i odwagi jesli juz ocenia sytuację miasta oraz jego instytucji, wystarczy zobaczyc ze mamy 2 sily przewodnie, patologia oraz uklad zamkniety bo albo jestes z nami albo przeciwko nam, 3 grupa najinteligetniejsza jest usuwana i nie ma szans na zaistnienie , to wlasnie małomiasteczkowosc budowana latami i póki nie zniknie ta kasta póty tak zostanie! Nie ma tu juz ani zasad moralnych i zwyklej ludzkiej przyzwoitości , stołek i kasa dla swoich ale standard sięga dna
(2019.09.27)

info

6  
  0
@bezimieny kilka postów wyżej. O takich jak ty to już pisał Mickiewicz - o ile wiesz kto to był. "oczyśćcie dom ze śmieci dzieci. oczyśćcie dom (. .. )"
wredny_typ (2019.09.27)

info

0  
  1
No to ja się z Autorką dziś nie zgodzę, bo o ile z faktami (że to Krzyżacy mieli ogromny wpływ na ziemie pruskie) dyskutować się nie godzi, o tyle charakter tego wpływu jest już dyskusyjny. Moim zdaniem, był on szkodliwy, a dla tutejszej ludności autochtonicznej wręcz zabójczy, i nie zmieniają tego potężne a piękne warownie i artefakty pozostałe po tych katolickich najeźdźcach, szerzących swoją ideologię ogniem i mieczem. Uważam, że dużo ciekawszą kulturę prezentowali tutejsi mieszkańcy - Prusowie, Natangowie, Jaćwingowie i Warmowie, którzy całymi dekadami opierali się agresorom spod znaku czarnego krzyża, i w pewnym momencie niemal udało im się nawet tych pohańców sprosnych całkowicie pogromić (lista ich militarnych zwycięstw na Zakonem jest imponująca). Ostatecznie nie powiódł im się ten już kolejny, czternastoletni (1260-1274), wolnościowy zryw tylko z powodu zdrady (!) i stracenia ich przywódcy, wielkiego Herkusa Monte, który jest naszą lokalną, dość zapomnianą, postacią na miarę szkockiego Williama Wallace'a, nie bez powodu nazywanym też niekiedy pruskim Braveheartem;) Niektórzy porównują jego losy nawet do słynnego Arminiusa, wodza Cherusków (Hermann The German;), który w 9 roku n. e. odniósł spektakularne zwycięstwo nad 20 tys. okutych w stal Rzymian dowodzonych przez Warusa w bitwie w Lesie Teutoburskim. (. .. )
RobertKoliński (2019.09.27)
(. .. ) Tak o nim pisze lokalny historyk, Jerzy Necio: "„Mieszkam w pobliżu Stabis Lauksu, czyli Stabławek, Kamienistego Pola, rodzinnej ziemi Herkusa. Nieopodal leży miejscowość zwana obecnie Stegą Wielką. Za czasów pruskich to miejsce nazywało się Steinio. Zostało ono podarowane Skomandowi, wodzowi Jaćwięgów, który po wielu perypetiach przeszedł na służbę Zakonu. Dano mu w nagrodę ziemię. Można więc domniemywać, że gdyby Herkus opowiedział się po stronie Krzyżaków, zostałby przez nich hojnie obdarowany” – mówi Jerzy Necio. Tak się jednak nie stało. Jak mówi Necio: „Monte wpisuje się do grona wielkich bohaterów, którzy znając świat inny, nie odstąpili od swojego świata. Herkus wrócił do domu i opowiedział się po stronie swoich ziomków. I to choćby świadczy, że jest to postać wielkiego formatu. Bo któż chciałby – korzystając z ziemi, ze sług, czeladzi, tytułów i zaszczytów – dobrowolnie odstąpić od tego? Kierowała nim chęć walki o wolność. Musiał też widzieć nieprawość Krzyżaków. Na jego ziemi posuwano się wszak do największych okrucieństw. Ale jaki element był przyjmowany do Zakonu? Nawet bandyci, którzy mieli krew na rękach, w Prusach uzyskiwali rozgrzeszenie, bo przecież walczyli przeciw poganom”. (. .. )
RobertKoliński (2019.09.27)

info

7  
  2
(. .. ) Jeszcze przed wybuchem powstania pewien krzyżacki wójt o imieniu Volrad dowiedział się o domniemanym spisku natangijskich możnych, zwabił ich do zamku Lenceberg na biesiadę, a gdy przybyli, zamknął ich w izbie i kazał podpalić. Wszyscy spłonęli żywcem. .. " Po śmierci Herkusa Monte (powieszono go i dla pewności przebito mieczem) krzyżacki okupant utopił rebelię we krwi, ale pamięć o jego bohaterstwie i militarnych sukcesach na szczęście przetrwała do dziś m. in. na Warmii i Natangii, skąd pochodził.
RobertKoliński (2019.09.27)

info

3  
  3
Dzisiejszy temat nie poderwał do dyskusji. To lustro naszej społeczności. O historii, kulturze to na lekcjach w szkole i dla wielu tam ten świat się skończył.
(2019.09.27)

info

2  
  2