UWAGA!

[X]

Komentuj korzystając ze swojego nicka. W tym celu Zaloguj się kontem portElu lub Facebooka
lub zarejestruj konto na portElu.
Anuluj

No to ja się z Autorką dziś nie zgodzę, bo o ile z faktami (że to Krzyżacy mieli ogromny wpływ na ziemie pruskie) dyskutować się nie godzi, o tyle charakter tego wpływu jest już dyskusyjny. Moim zdaniem, był on szkodliwy, a dla tutejszej ludności autochtonicznej wręcz zabójczy, i nie zmieniają tego potężne a piękne warownie i artefakty pozostałe po tych katolickich najeźdźcach, szerzących swoją ideologię ogniem i mieczem. Uważam, że dużo ciekawszą kulturę prezentowali tutejsi mieszkańcy - Prusowie, Natangowie, Jaćwingowie i Warmowie, którzy całymi dekadami opierali się agresorom spod znaku czarnego krzyża, i w pewnym momencie niemal udało im się nawet tych pohańców sprosnych całkowicie pogromić (lista ich militarnych zwycięstw na Zakonem jest imponująca). Ostatecznie nie powiódł im się ten już kolejny, czternastoletni (1260-1274), wolnościowy zryw tylko z powodu zdrady (!) i stracenia ich przywódcy, wielkiego Herkusa Monte, który jest naszą lokalną, dość zapomnianą, postacią na miarę szkockiego Williama Wallace'a, nie bez powodu nazywanym też niekiedy pruskim Braveheartem;) Niektórzy porównują jego losy nawet do słynnego Arminiusa, wodza Cherusków (Hermann The German;), który w 9 roku n. e. odniósł spektakularne zwycięstwo nad 20 tys. okutych w stal Rzymian dowodzonych przez Warusa w bitwie w Lesie Teutoburskim. (. .. )

RobertKoliński