A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
A co z laweczkami po drugiej stronie rzeki ElblÄ…g nawet jednej nie ma .
Nareszcie, bo to chodzenie uczniów ze SP 18 w czasie lekcji po rynku i mieszkaniach i proszenie o podpisy to był szczyt wszystkiego.
dwa posty wyżej. Do prawomocnego wyroku każdy - ksiądz, biskup, kardynał itd jest niewinny. A za oszczerstwa to też można dostać wyrok
A pro po parku Traugutta to przecież będzie robiony właśnie ze środków budżetu obywatelskiego tym roku.
A może zagłosować na leżanki do Parku Modrzewia o które dopominał się z Budżetu Miasta Pan radny Turlej ?? Pytanie do radnego Turleja. Panie Turlej, kiedy Pan skończy zajmować się imprezami w Parku Modrzewia a zacznie się zajmować sprawami ważnymi dla miasta w tym dla Zawady na której Pan mieszka ?? Takimi, jak źródło ciepła dla miasta, koszty utrzymania spółek miejskich przez mieszkańców itp itd ?? Bo póki co, to to odkąd Pan jest radnym, przyklepuje Pan wszystkie możliwe podwyżki ? Bez głębszej analizy ? Dlaczego ???
proponuję aby w ramach budżetu obywatelskiego, zakupiono coś ładnego dla Pana prezydenta miasta Wróblewskiego, nie wiem co to miałoby być ale powinno być ładne i drogie
proponuję kupienie Panu prezydentowi, w ramach budzetu obywatelskiego oczywiście, diademu cesarskiego z białego złota i platyny, wysadzanego diamentami i szmaragdami, to byłby taki skromny wyraz uznania od mieszkańców miasta za jego trudy
Może wreszcie w tym roku zostaną zagospodarowane działki vis a vis Syrena i Bałuckiego, proponuję kilka ławeczek i trawnik, od ponad 20 lat nie można zmobilizować jaśnie wielmożnego pana M. do utrzymania ładu i porządku na działce to może miasto w końcu zadziała.
Kłamstwo i manipulacja - nie tylko nie zlikwidowano możliwości dalszego dojenia Budżetu Obywatelskiego przez podmioty miejskie (szkoły i przedszkola), to w dodatku umożliwiono głosowanie niemowlakom, czyli dopuszczono do ukrytego faworyzowania szkół (i tzw. "słupów wyborczych") w walce o fundusze na "miękkie" projekty w ramach BO, tak jak odbywało się to do tej pory, tylko w jeszcze bardziej wynaturzonej formie i skali. Żenującym niestety jest, że radni "pomimo uwag" ten poroniony projekt przyjęli - jak to świadczy o nich i ich odpowiedzialności za miasto i stanowienie "dobrego prawa" czy dawanie przykładu młodzieży? Elbląski BO to patologia zaprojektowana pod kolesi i nikt z radnych nie ma odwagi nic z tym zrobić - czasem coś poburczą, jak na sesji 28 marca br. , i potem przegłosują i tak patologię i szkodnictwo, bo włodarz się obrazi. Cyrk zwykły.
Po zmasowanej (choć w pełni uzasadnionej) krytyce "szkolnego" Budżetu Obywatelskiego zawiadywanego przez ratuszowe, słynne już tzw. "słupy wyborcze" doszło do pewnych, kosmetycznych zmian. Z puli budżetobiorców zostały częściowo (!) wyłączone placówki szkolne, co stanowi pewien postęp, jednak w dalszym ciągu nie likwiduje skandalicznych nierówności i zwyczajnej manipulacji w kwestii zdobywania poparcia dla proponowanych przez te placówki projektów. (. .. )
(. .. ) Nie pomyślano niestety o patologii związanej z okręgami wyborczymi, które są zaprzeczeniem jakiejkolwiek demokracji, nie zainteresowano się też dysproporcjami przy składaniu projektów przez np. spółdzielnie mieszkaniowe, które podobnie jak szkoły (choć w mniej skandalicznym stopniu, jeśli chodzi o sposób wymuszania poparcia) korzystają wciąż - moim zdaniem bezzasadnie - z pieniędzy BO, choć powinny zaspokajać potrzeby mieszkańców z własnych środków. Najnowszą patologią obecnej edycji BO jest umożliwienie głosowania niemowlakom, co nie tylko kłóci się z porządkiem prawnym RP, ale przede wszystkim ze zdrowym rozsądkiem. O sprawie konsultacji społecznych wśród mieszkańców, do czego przecież sprowadza się cała idea BO, nie ma oczywiście mowy. Nie wyłączono również możliwości składania swoich projektów przez obecnych urzędników i radnych miejskich, którzy powinni kategorycznie zostać wykluczeni z tego procesu, na zasadzie, że "nie można być sędzią we własnej sprawie" - radni i urzędnicy mogą przecież składać takie projekty przez osoby popierające ich ew. pomysły, dla transparentności całego procesu jednak nie muszą i nie powinni być w niego formalnie angażowani. Krótko mówiąc, obecną edycję elbląskiego BO można podsumować znaną sentencją włoskiego szlachciury, czyli "ileż to musi się zmienić, żeby nic się nie zmieniło". Albo też krótkim - patologia i kolesiostwo.