UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

(. .. ) Nie pomyślano niestety o patologii związanej z okręgami wyborczymi, które są zaprzeczeniem jakiejkolwiek demokracji, nie zainteresowano się też dysproporcjami przy składaniu projektów przez np. spółdzielnie mieszkaniowe, które podobnie jak szkoły (choć w mniej skandalicznym stopniu, jeśli chodzi o sposób wymuszania poparcia) korzystają wciąż - moim zdaniem bezzasadnie - z pieniędzy BO, choć powinny zaspokajać potrzeby mieszkańców z własnych środków. Najnowszą patologią obecnej edycji BO jest umożliwienie głosowania niemowlakom, co nie tylko kłóci się z porządkiem prawnym RP, ale przede wszystkim ze zdrowym rozsądkiem. O sprawie konsultacji społecznych wśród mieszkańców, do czego przecież sprowadza się cała idea BO, nie ma oczywiście mowy. Nie wyłączono również możliwości składania swoich projektów przez obecnych urzędników i radnych miejskich, którzy powinni kategorycznie zostać wykluczeni z tego procesu, na zasadzie, że "nie można być sędzią we własnej sprawie" - radni i urzędnicy mogą przecież składać takie projekty przez osoby popierające ich ew. pomysły, dla transparentności całego procesu jednak nie muszą i nie powinni być w niego formalnie angażowani. Krótko mówiąc, obecną edycję elbląskiego BO można podsumować znaną sentencją włoskiego szlachciury, czyli "ileż to musi się zmienić, żeby nic się nie zmieniło". Albo też krótkim - patologia i kolesiostwo.

RobertKoliński

Anuluj