A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
@Zen - A mówiłeś, że nie siedzisz na okrągło w necie? Wszędzie Twoich wpisów cała masa !!! Oj kłamczuchu !!!!!
@Zen - i tania żywność - no cóż, ale zatrutą !!!!! Powiedz, czy inni obywatele dostają do wszystkiego dopłaty??? Sami muszą walczyć z niedogodnościami i nikt im nie pomaga a wręcz często rzucane są kłody pod nogi.
Nie taka masa, bo piszę sobie w przerwach od pracy. Proste. Ciężko zrozumieć?
Inni też dostają dopłaty. W mieście jest MOPS, rozdają żywność za darmo, jest dożywianie w szkolach, dopłaty mieszkaniowe, stypendia. Są ulgi podatkowe, urlopy płatne, których na wsi nie ma, zwolnienia lekarskie płatne, na wsi żeby takowe dostać trzeba być chorym 30 dni i wypłacają wtedy 10 zł/dzień, a przedsiębiorcy mogą też korzystać z funduszy UE dla firm. Nawet Ty możesz korzystać, weź sobie załóż firmę, albo zostań rolnikiem jak chcesz i też będziesz mieć tak ,, super" jak jak i nie będziesz mieć niedogodności. Na wsi ludziom też rzucają kłody pod nogi. Przez niektóre bzdurne wymogi UE. Jak ktoś chce to może sobie kupić zdrową żywność też taka jest w Polsce nikt ci nie broni takiej kupić eko. Tylko ona jest droższa, bo człowiek musi wyrwać chwasty z warzyw ręcznie, a to jest pracochłonne i kosztuje dużo. Natomiast chemia w rolnictwie jest obecna, bo gdyby nie ona to Polska straciłaby samowystarczalność żywnościową. W tej chwili rocznie produkujemy ok 30 mln ton zbóż rocznie z czego duża część idzie na eksport. Przy zastosowaniu chemii wydajność pszenicy z 1 ha to nawet7- 10 ton z ha, a przy ekologicznej produkcji spadłaby do 2-3 max 4 ton z ha. Wtedy Polska z eksportera zbóż stałaby się importerem i brakowałoby u nas żywności. Dodatkowo gdyby w całym kraju miała się odbywać produkcja ekologiczna tylko, to zatrudnienie w rolnictwie u nas musiałoby wynosić co najmniej 35% społeczeństwa, bo kto by ręcznie plewil te kilkanaście milionów hektarów uprawnej ziemi w Polsce?
@Zen - Nie myl dopłat rolników z datkami, to są zupełnie dwie różne sprawy. Datki ktoś daje z dobrej woli, bo ma taką możliwość i ochotę. W przypadku rolników jest zupełnie inna sprawa i podatnik, czy chce, czy też nie i tak mu dla rolnika zabiorą. Odnośnie pomocy dla biednych obywateli, też oczywiście zupełnie inna sprawa, chyba rolnicy nie należą do biednych ludzi a powiem wręcz bogatych !