A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Niech leczą się prywatnie,a nie z pieniędzy podatników
Piszesz ze "Niech każdy je sobie to co chce" to odpowiadam chcącemu nie dzieje się krzywda, skoro je co chce to niech nie placze ze jest spaslakiem nikt mu na sile nie pchal do gardla. Mam nadzieje ze znasz to przyslowie. Dalej piszesz "Ale jak widzę w markecie czym wyładowane są często koszyki, wózki to nie pomuję jaki śmietnik z żołądka ludzie sobie robią. " To odpowiedzialem ze nie kazdy ma wplyw na to co spozywa nawet dobierajac produkty bo poprostu z racji procesu produkcji sa niezdrowe. Odnioslem sie do cukru bo dotyczy paczkow. Jesli nie rozumiesz nie domyslasz sie co napisalem to wspolczuje
A jak jedza polski cukier I polska make to przeciez nakrecaja koniunktore,czyli jak jedza duzo to o.k. Garbusiarz cyklista
@Getry - Ludzie co na prawdę trzymają dietę a raczej zdrowo się odżywiają czekają na ten dzień żeby się nasycić cukrem i niezdrowym tłuszczem, bo dzięki temu (to jest tzw. cheat meal jak byś nie wiedział) mamy siłę aby dalej to ciągnąć. Podsumowując, takie dni na ogół śmieszne są bardzo potrzebne, dietetyku.
Oj, oj, Autorze... 250 calorii czy nawet 400 to zaledwie szczypta cukru. Kilocalorie, czyli tysiące. Fizyka, matematyka... Itd. Oj, oj...
Jem słodycze i ogólnie to co chcę i dobrze się czuję taki jaki jestem. Szanuję oczywiście ludzi którzy dbają regularnie o formę i mają taki tryb życia że nie muszą wpadać w panikę po zjedzeniu pizzy. Śmieszą mnie za to sezonowcy, którzy od stycznia stąkają że do wakacji muszą schudnąć bo na plaży się trzeba pokazać, a po wakacjach znowu wpier... i tak w kółko. Wiem co to cheat meal, bywałem na siłowni, lubię owoce i warzywa a jestem gruby bo po prostu zdałem sobie sprawę z tego, że w życiu nie liczy się tylko to żeby się pare lasek za tobą na plaży obejrzało, a to czy jesteś szczęśliwy na codzień. Ja jestem. Zdrowie też dopisuje Gdybym miał sobie wszystkiego odmawiać i latać na siłownie co drugi dzień to bym albo oszalał albo się zastrzelił. Każdy lubi co innego, jeden pączki a inny jarmuż, ale żeby w tłusty czwartek wypominać ludziom że jedzą to na co mają ochotę, to już z lekka paranoja ;)
Głupi zwyczaj z tymi pączkami jem co chcę i kiedy chcę, nie poszczę bo nie wierzę w te bzdury.
@GGr - no wlasnie grunt to miec wlasny umiar w jedzeniu i piciu, ale ja w to nie wierze i opycham sie ile wlezie
Święto narodowe, w cukierniach kolejki większe niż za komuny.
już dziś zjadłem 7 a przede mną jeszcze powrót do domu i odwiedziny mamusi, nie mieszczę się w spodnie które otrzymałem w grudniu na święta. Ale to nic jutro 1 marca a od pierwszego biorę się za siebie, tylko sport i żadnego żarcia ani alko o właśnie może nie od jutra bo jutro do piątek ale od przyszłego poniedziałku to na pewno. Z pączkowym pozdrowieniem.