A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Zebyśmy tylko takie problemy mieli, jak platność 140 za tydzień i 3 pln za wjazd na teren szpitala.
Tak, kosztuje 17 pln. Ale powiedz po co Ci ta notatka lub ksero?? Z doświadczenia wiem, że doniczego Ci to potrzebne nie jest. A cena jest po to by ludzie nie latatali i nie zawracali pupy. Zgłaszając szkodę u ubezpieczyciela wystarczy wskazać komendę z której patrol spisywał notatkę i ubezpieczyciel sam po nią występuje.
Nie, powinieneś powiedzieć, że nie masz czasu niech taxi wzywa.
Niby masz rację, ale gdy sytuacja jest nerwowa zapominasz jak się nazywasz nie mówiąc o portfelu - dziecko Ci mdleje na rękach a tu na bramie 3 zł, na izbie przyjęć "proszę iść do poradni czynna jest do 18" - a Ty jesteś o 17:50, no nic lecisz do poradni budynek dalej, do rejestracji kolejka Pani każe czekać - ręka dziecku puchnie dziecko omdlewa - dopychasz się do okienka (część ludzi Cię puszcza, a część się oburza, że wszystkim coś jest) przy okienku bach!!! Proszę wypełnić ankietę i pesel dziecka, nie mam peselu jestem na wakacjach z warszawy - zadzwoni Pani po ten pesel - ręka do kieszeni tel. zgubiony, rzut ankietą kobiecie w to okienko i biegiem do lekarza ku oburzeniu części ludzi, jedynie lekarz zachował się godnie i dziecko opatrzył. Reasumując te 3 zł to nie majątek zarówno dla mnie jak i szpitala więc czasami i oni mogą odpuścić. Historaia opisana przezemnie miała miejsce na terenie szpitala miejskiego na ul. Żeromskiego w poradni ortopedycznej - tak przyjeliśmy "wakacyjnych gości z Warszawy" tel. się znalazł wypadł po drodze z izby przyjęć do poradni
Co to za opinia jakiejś Karyny??? Po co to publikujecie?? Taka Karyna niech idzie do hotelu, niech nie korzysta z łazienki, prądu i niech nie zje śniadania. Ciekawe czy jej obniżą rachunek?? Taki jest regulamin szpitala. Koniec i kropka. A ten strasznie wygórowany rachunek???? Niech raz pazurów nie zrobi.
Jak moja córka była w tym szpitalu w 2001 roku, to spałam z nią na łóżeczku 80 cm. albo pod łóżeczkiem na podłodze. Nikt nie wymieniał pościeli, nie ładowałam telefonu, modliłam się i dziękowałam za cud Bogu, że dziecko przeżyło :-(
Choćby dla zyskaniu na czasie. Wystarczy?