57
01.02.2019

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Zebyśmy tylko takie problemy mieli, jak platność 140 za tydzień i 3 pln za wjazd na teren szpitala.
(2019.02.02)
Tak, kosztuje 17 pln. Ale powiedz po co Ci ta notatka lub ksero?? Z doświadczenia wiem, że doniczego Ci to potrzebne nie jest. A cena jest po to by ludzie nie latatali i nie zawracali pupy. Zgłaszając szkodę u ubezpieczyciela wystarczy wskazać komendę z której patrol spisywał notatkę i ubezpieczyciel sam po nią występuje.
Joshua (2019.02.02)
Nie, powinieneś powiedzieć, że nie masz czasu niech taxi wzywa.
(2019.02.02)
Niby masz rację, ale gdy sytuacja jest nerwowa zapominasz jak się nazywasz nie mówiąc o portfelu - dziecko Ci mdleje na rękach a tu na bramie 3 zł, na izbie przyjęć "proszę iść do poradni czynna jest do 18" - a Ty jesteś o 17:50, no nic lecisz do poradni budynek dalej, do rejestracji kolejka Pani każe czekać - ręka dziecku puchnie dziecko omdlewa - dopychasz się do okienka (część ludzi Cię puszcza, a część się oburza, że wszystkim coś jest) przy okienku bach!!! Proszę wypełnić ankietę i pesel dziecka, nie mam peselu jestem na wakacjach z warszawy - zadzwoni Pani po ten pesel - ręka do kieszeni tel. zgubiony, rzut ankietą kobiecie w to okienko i biegiem do lekarza ku oburzeniu części ludzi, jedynie lekarz zachował się godnie i dziecko opatrzył. Reasumując te 3 zł to nie majątek zarówno dla mnie jak i szpitala więc czasami i oni mogą odpuścić. Historaia opisana przezemnie miała miejsce na terenie szpitala miejskiego na ul. Żeromskiego w poradni ortopedycznej - tak przyjeliśmy "wakacyjnych gości z Warszawy" tel. się znalazł wypadł po drodze z izby przyjęć do poradni
Tomasz 85 (2019.02.02)
Co to za opinia jakiejś Karyny??? Po co to publikujecie?? Taka Karyna niech idzie do hotelu, niech nie korzysta z łazienki, prądu i niech nie zje śniadania. Ciekawe czy jej obniżą rachunek?? Taki jest regulamin szpitala. Koniec i kropka. A ten strasznie wygórowany rachunek???? Niech raz pazurów nie zrobi.
+×÷=/_ (2019.02.03)

info

2  
  2
Jak moja córka była w tym szpitalu w 2001 roku, to spałam z nią na łóżeczku 80 cm. albo pod łóżeczkiem na podłodze. Nikt nie wymieniał pościeli, nie ładowałam telefonu, modliłam się i dziękowałam za cud Bogu, że dziecko przeżyło :-(
(2019.02.03)

info

2  
  1
Choćby dla zyskaniu na czasie. Wystarczy?
(2019.02.03)