23
11.11.2018

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Ja też bym się zatrzymał i audi mogłoby mi wjechać w rodzinę :/
(2018.11.11)
Nawet jak by leżał 50 m od drogi, a był z niej widoczny powinien być w jaki kolwiek oznaczony by kierowcy z drogi nie reagowali chęcią niesienia pomocy i ryzykowali kolizją jak w tym wypadku. Gratuluję pomysłu pozostawienia auta które wygląda jak by dopiero wpadło do rowu i nie wiadomo czy potrzebna szybka pomoc.
Johny darek (2018.11.11)
Na (leve)l 4 ;) ??
Pijak (2018.11.11)
Nie było ciebie na miejscu to nie osadzaj. Auto było po za droga to wiec nie ma takiej potrzeby go oznaczać w taśmy to nie choinka.
Mirek... (2018.11.11)
czytajcie kodeks drogowy. I nie piszcie bez potrzeby.
(2018.11.12)

info

0  
  3
duchy z Dębicy
Egxorceyte (2018.11.12)

info

0  
  0
Dla mnie to on mógł leżeć 5 km od drogi jeśli była potrzeba go oznaczyć, zabezpieczyć - to powinno zostać zrobione - a widać, że taka potrzeba w tym wypadku była . . .
(2018.11.12)
Od wielu lat mam nieszczęście dojeżdżać ta droga. Zawsze trzeba uważać. Zima i jesień najgorsza. Czasami ja jadę ok ale zza za kretu wyskoczy jakiś wariat i wtedy ;(((((
(2018.11.12)

info

3  
  0
Po co jechac z rozsadnie jak mozna komus zrobic krzywde lub auta uszkodzic.....
Barbarian (2018.11.12)

info

1  
  0
Po pierwsze: zabrałbym prawo jazdy kierowcy nissana za złamanie przepisów (wyprzedzanie skręcającego pojazdu) i to już nie pierwszy raz. Ostatnio widziałem go jak wioząc pasażerów wjechał na skrzyżowanie na ul. Hetmańskiej przy czerwonym świetle. Kierowcy wjeżdżający w tym momencie "na zielonym świetle" z ul. Giermków, musieli się zatrzymać, żeby "pana" przepuścić. Po drugie: policja powinna zgłosić usunięcie rozbitego pojazdu przez pomoc drogową, z którą ma podpisaną umowę. Za taką usługę, a także pobyt pojazdu na parkingu policyjnym, płaci firma ubezpieczeniowa sprawcy kolizji. Do czasu usunięcia pojazdu, powinien on być pilnowany przez policję, żeby nie doszło np. do szabrownictwa, ani też żeby nie został on tam na wieczne spoczywanie jako odpad. Mówią o tym odpowiednie przepisy i procedury. Może wtedy kierowca z toyoty nie zainteresowałby się rozbitkiem i nie byłoby następnego zdarzenia.
sawa (2018.11.12)

info

7  
  1