UWAGA!

[X]

Zgłaszanie opinii do moderacji

Po pierwsze: zabrałbym prawo jazdy kierowcy nissana za złamanie przepisów (wyprzedzanie skręcającego pojazdu) i to już nie pierwszy raz. Ostatnio widziałem go jak wioząc pasażerów wjechał na skrzyżowanie na ul. Hetmańskiej przy czerwonym świetle. Kierowcy wjeżdżający w tym momencie "na zielonym świetle" z ul. Giermków, musieli się zatrzymać, żeby "pana" przepuścić. Po drugie: policja powinna zgłosić usunięcie rozbitego pojazdu przez pomoc drogową, z którą ma podpisaną umowę. Za taką usługę, a także pobyt pojazdu na parkingu policyjnym, płaci firma ubezpieczeniowa sprawcy kolizji. Do czasu usunięcia pojazdu, powinien on być pilnowany przez policję, żeby nie doszło np. do szabrownictwa, ani też żeby nie został on tam na wieczne spoczywanie jako odpad. Mówią o tym odpowiednie przepisy i procedury. Może wtedy kierowca z toyoty nie zainteresowałby się rozbitkiem i nie byłoby następnego zdarzenia.

sawa

Anuluj