A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Tyle w tym prawdy ile sensacji , jak nie idzie po myśli to najlepiej do gazety do tv ? a może wziąć sprawy w swoje ręce i nie wszystko zrzucać na instytucje ? Tak już jest że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. A dla wszystkich komentatorów co myślą że odleżyny się robią tylko dlatego że pacjent nie jest co 2 h odwracany polecam zapoznać się z tematem bo jest dużo szerszy i przede wszystkim kondycja chorego ma znaczenie jak szybko powstają i jak chory i jego rodzina stosują się do zaleceń
Kawy nie pije A sądzę że po pracując tam szybko zostalabym pacjentem kardiologi lub oddziału psychiatrycznego patrząc jak wiele można A się nie chce..
Niestety szpital nie odpowiada za zmiany które nastąpiły przed przywiezieniem Pani na oddział.
A leczenie takich zmian chorobowych,które nastąpiły wcześniej poprzez długotrwałą chorobę nie jest obowiązkiem takiej placówki.
Zrozumiałe jest że potrzeba pomocy i terapii,i nie ulega to wątpliwości...
Jednak należy spojrzeć na tą sytuację w sposób bardziej sprawiedliwy..
Kilka czynników mówi że nie można obarczać tylko jednej strony tego dramatu i co za tym tego cierpienia..
Pomoc jest potrzebna,jednak nie môwmy o winie placówki ..i tylko jej winie skoro zaniedbania mają charakter długotrwałego zaniechania ze strony rodziny..
Ale rodzina doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Nie oczekuje cudu A godnego traktowania i chociażby wskazówek.. !
Dawaj przykłady.. Masz dowody, wyłóż na stół. Oni wyglądają.
Stronę ekonomiczną? Rodzinie nie zależało na cudzie (chociaż się o niego modlą..) Ale na godnym traktowaniu.. O to walczą. Bo po naglosnieniu sprawy jakoś znalazło się miejsce w hospicjum, lekarze potrafili w sposób bezbolesny opatrzec rany.. i waga nie miała nic do tego.
Nie mówmy o przyczynie udaru tylko o zaniedbaniach w których powstały odleżyny i nie w domu tylko w szpitalu gdzie chora była pod opieką personelu medycznego A nie rodziny
Ale to w szpitalu powstały odleżyny, to szpital doprowadził do znacznego pogorszenia stanu zdrowia.. jak się sprawę naglosnilo to nawet udało się bezboleśnie opatrzec rany.. A wcześniej to co?
Choremu było ciężko A rodzina robiła wszystko co się dało i ponad zalecenia..
I teraz prosze o wypowiedz pielegniarki/lekarzy ktorzy tak szczekają o podwyzki ze niby ciezko pracuja...