Lekcja z powodzi. Co dalej?

28
13.11.2017
Lekcja z powodzi. Co dalej?
Natura dała nam ostrzeżenie - mówią urzędnicy odpowiedzialni za ochronę przeciwpowodziową. Na zdjęciu uszczelnianie wału w Stankowie na Żuławach Elbląskich (fot. MS, archiwum portEl.pl)
Co zrobić, by tegoroczna powódź w regionie się nie powtórzyła? Nad tym zastanawiały się władze wojewódzkie, samorządowcy i urzędnicy odpowiedzialni za ochronę przeciwpowodziową. - Przygotujemy raport, który przedstawię odpowiednim ministrom – zapowiedział dzisiaj w Elblągu wojewoda warmińsko-mazurski.
Woda zawsze była groźna dla Żuław. Ostatnie powodzie udowodniły, że wiele jeszcze w ochronie przeciwpowodziowej jest do zrobienia, bo wiosną sytuacja może się powtórzyć. - Musimy pamiętać, że znaleźliśmy się w sytuacji szczególnej. Natura dała nam ostrzeżenie. Część obiektów była projektowana na tzw. „wodę stuletnią”, tymczasem w okresie 17-19 września spadła woda, która według oceny Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej jest oceniana na „wodę pięćsetletnią” – mówił Krzysztof Kuriata, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w Warmińsko-Mazurskim Urzędzie Wojewódzkim.
   Na razie sytuacja jest opanowana. Samorządowcy, władze wojewódzkie oraz urzędnicy odpowiedzialni za ochronę przeciwpowodziową rozmawiali dzisiaj w Elblągu o przyczynach, skutkach ostatnich powodzi oraz o tym, jak im zapobiegać w przyszłości.
   - Spotkaliśmy się po to, aby zrobić analizę przyczyn, których zdaniem poszczególnych uczestników spotkania doprowadzają dosyć regularnie do podtopień, do zagrożenia w poszczególnych gminach – mówił Artur Chojecki, wojewoda warmińsko-mazurski.
   Wójtowie poszczególnych gmin po kolei wymieniali słabe punkty systemu przeciwpowodziowego. Wiele z nich powtarzało się w każdej wypowiedzi: m.in. trzeba naprawić wały, uregulować populację bobrów.
Lekcja z powodzi. Co dalej?
- Przygotujemy raport, który przedstawię odpowiednim ministrom – zapowiedział dzisiaj w Elblągu wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki (fot. Anna Dembińska)

   - Część obiektów hydrologicznych jest położona w obszarze Natura 2000 i bardzo mocno akcentują tę sprawę ekolodzy. Wskazywano również na potrzebę budowy wrót na ujściu do Zalewu Wiślanego, w ten sposób zabezpieczymy się przed cofką – mówił Krzysztof Kuriata.
   - W krótkim czasie wszyscy zarządcy poszczególnych wałów, rzek muszą do nadejścia zimy podjąć działania , które zabezpieczą wały i rzeki oraz przede wszystkim mieszkańców przed tym, co w „czarnym scenariuszu” może wydarzyć się wiosną – wskazywał Artur Chojecki. - Długofalowo potrzebna jest kompleksowa naprawa systemu melioracji, systemu ochrony wałów przeciwpowodziowych, pogłębianie i odmulanie rzek, podkaszanie i podwyższanie wałów. Przygotujemy raport, który uzgodnimy ze wszystkimi samorządami i zarządami melioracji. Taki raport przedstawię odpowiednim ministrom.
   Raport ma być gotowy do końca listopada i ma pokazać, jakie inwestycje są konieczne. Skąd wziąć na nie pieniądze? - Dużo do zrobienia ma samorząd województwa i jego jednostki, jak olsztyński i Żuławski Zarząd Melioracji. Zgadzam się, że za mało środków jest przeznaczanych na działania przeciwpowodziowe – zwrócił uwagę Artur Chojecki.
   Wojewoda liczy też na środki z budżetu centralnego. Być może uda się sięgnąć po środki z rezerwy budżetowej. Co ciekawe, od nowego roku wszystkie wody i sprawy ochrony przeciwpowodziowej będą w gestii nowej spółki „Wody Polskie”, utworzonej przez rząd. Żuławski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych prawdopodobnie zostanie jej oddziałem terytorialnym.
Sebastian Malicki

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Zapewne nic sie nie zrobi az kiedys pusci jakis wal to sie obudza
Pan w (2017.11.13)

info

8  
  1
A moim zdaniem trzeba powiększyć j.drużno będzie większy zbiornik na wodę. Ostatnio się nie mieści woda bo jezioro zarosło, przez te lata.albo bagrujemy rezerwat albo toniemy.
On (2017.11.13)

info

8  
  5
A moim zdaniem trzeba powiększyć j.drużno będzie większy zbiornik na wodę. Ostatnio się nie mieści woda bo jezioro zarosło, przez te lata.albo bagrujemy rezerwat albo toniemy.
On (2017.11.13)

info

6  
  4
Wystarczy tak jak kiedyś udrażniać rowy melioracyjne. Były do tego zawsze powołane służby i do tego także byli zobowiązani rolnicy aby przy swoich polach udrażniać rowy. A dziś? Jak jest problem to się budzą i lansują kto może więcej. Panowie i panie trochę pokory. To co kiedyś dobrze działało dziś zanikło. Dlaczego?
O b. (2017.11.13)
@O b. - bo kiedyś to więżniowie pracowali dla gospodarki i odrabiali za swoje długi, byli dróżnicy i inne formacje --a teraz popada GODZINĘ i POWÓDŻ. Mamy służby od tego ale tylko za biurkiem i lans Toyotą
matti01 (2017.11.13)
Mnie też piwnice zalało. Odczepcie się.
Prezydentropuch (2017.11.13)

info

2  
  0
To nic nie da. Ostatnio mamy duże opady, rowy pełne pompy nie nadążają A tu cofka. I gdzie ta woda ma pójść. Ja bym stawiał na trze pojemnik na wodę. Czyli sekcje pól oddzielone wałami pod zalanie w tej sytuacji.
On (2017.11.13)
Może urzędnicy zamiast się wiecznie zastanawiać wzięliby się do pracy... Aha oni już pracują w końcu pensja za posiedzenie leci...
ojdyromuchomoro (2017.11.13)

info

7  
  2
"Podkaszanie wałów" - czyli wykaszać porost tylko u stopy wału? Nie lepiej tak jak dotychczas na całej szerokości?
emerytowanymeliorant (2017.11.13)

info

4  
  0
anton daj kostkę trotylu będzie fun
(2017.11.13)

info

0  
  1