Dajmy szansę mieszkańcom, NIE partiom politycznym (list Czytelnika)

32
12.09.2017
Dajmy szansę mieszkańcom, NIE partiom politycznym (list Czytelnika)
(fot. Michał Skroboszewski)
Trwa szósta edycja Budżetu Obywatelskiego w Elblągu. Tymczasem, jak wynika z analizy złożonych wniosków, stał się on formą kampanii wyborczej partii politycznych. Niektórzy radni forsują swoje wnioski, które dziwnym trafem z zasady zostają zaopiniowane pozytywnie – pisze nasz Czytelnik.

Sondaż portElu

Czy radni i pracownicy Urzędy Miejskiego powinny mieć zakaz zgłaszania wniosków do budżetu obywatelskiego?
tak 73.3%
nie 21.2%
nie mam zdania 5.4%
Liczba głosów: 514. Sondaż został zakończony.

UWAGA!

[X]
Budżet Obywatelski jest inicjatywą oddolną, społeczną, jest dla zwykłych szeregowych mieszkańców, dla których jest to jedyna okazja, aby móc zgłosić swoje wnioski zawierające ich propozycje ze swojego środowiska. Są dla nich ważne, gdyż po części mogą rozwiązać zauważone przez nich problemy w swoich małych społecznościach.
   Jest to szósta edycja Budżetu Obywatelskiego w Elblągu. Tymczasem, jak wynika z analizy złożonych wniosków, Budżet Obywatelski stał się formą kampanii wyborczej partii politycznych. Niektórzy ich przedstawiciele, będący w Radzie Miejskiej, forsują swoje wnioski, które dziwnym trafem z zasady zostają zaopiniowane pozytywnie. Doskonały pomysł, jakim jest włączenie mieszkańców w zarządzanie miastem, jest niszczony przez dziwne werdykty nie wiadomo czym i przez kogo inspirowane. Mieszkańcy Elbląga zwracają uwagę na nieścisłości w regulaminie, nieczytelne zasady jego funkcjonowania, niezasadne rozstrzygnięcia w kolejnych edycjach, przez co spada zaufanie mieszkańców do Budżetu Obywatelskiego.
   Wyrazem tego niezadowolenia są artykuły i wypowiedzi elblążan o Budżecie Obywatelskim zamieszczane w dziennikach internetowych oraz dyskusje werbalne i bezpośrednio zgłaszane uwagi niezadowolenia i nieprawidłowości.
   
   Jak to się partyjnie robi w Budżecie Obywatelskim 2018
   
Na stronie budżetu obywatelskiego została zamieszczona lista wniosków, na które będzie można głosować, jak i tych, które nie zakwalifikowały się dalej. Daleko nie szukając i zaczynając od okręgu nr 1można zauważyć:
   
   1. Paradoks w tzw. „małych projektach”. To inicjatywy o budżecie do 25 tys. zł. W każdym z pięciu okręgów zostają zakwalifikowane dwa małe projekty i przeznaczono na nie po 50 tys. zł. W okręgu nr 1 wnioskodawcy zgłosili cztery „małe projekty”, każdy o budżecie 25 tys. zł. Komisja kwalifikacyjna zaopiniowała pozytywnie dwa „jedynie słuszne projekty”. Natomiast trzeci mały projekt został odrzucony, a czwarty projekt został nie wiadomo dlaczego przeniesiony do „zadań inwestycyjnych” o budżecie 400 tys. zł. W związku z tym głosowanie nad tymi dwoma „słusznymi projektami” staje się formalnością , gdyż z automatu dwa małe projekty przechodzą i jeszcze przed głosowaniem Wnioskodawcy mogą się cieszyć z uzyskanego finansowania. Konkurencyjne dwa wnioski komisja wyeliminowała z rozgrywek.
   W tych dwóch „słusznych małych projektach” zakwalifikowany jest wniosek Pana Radnego, który po raz czwarty w kolejnych edycjach wygrał finansowanie o budżecie po 25 tys. zł. I komisji kwalifikacyjnej nie przeszkadzało to, iż w BO 2017 zakwalifikowała wniosek Pana Radnego pn. „Sjesta w Parku Modrzewie 25 000 zł” i następnie w BO 2018 ponownie zakwalifikowała wniosek Pana Radnego pn. „Sjesta w Parku Modrzewie – edycja II  25 000 zł 2018 r.”
   To jest przykład upartyjnienia Budżetu Obywatelskiego i nie jedyny. A przecież ten sam Pan Radny na łamach portalu internetowego powiedział, że jest „zamieszanie z wnioskami”. Zdaniem radnego, „podczas tegorocznej edycji podjęto kilka błędnych decyzji, które miały wpływ na spadek zaufania mieszkańców do budżetu obywatelskiego”. To jest hipokryzja...
   
   
Dajmy szansę mieszkańcom, NIE partiom politycznym (list Czytelnika)

   2. W związku z powyższym nasuwają się kolejne pytania i wątpliwości co do zgodności i prawidłowości rozstrzygnięć odnośnie wniosków w BO 2018.
   - czy w przedstawionych zadaniach inwestycyjnych [ 400 tys. zł] są wpisane jeszcze inne wnioski zgłaszane jako małe projekty [25 tys. zł]
   - dlaczego w okręgu nr 1, 2, 4 w małych projektach po weryfikacji zaopiniowano pozytywnie tylko po dwa projekty, które z automatu zostaną przyjęte bez względu na wynik głosowania. Natomiast w okręgu nr 3 w małych projektach zaopiniowano pozytywnie trzy wnioski oraz w okręgu nr 5 zaopiniowano pozytywnie cztery wnioski – i tu można głosować, bo przejdą dwa wnioski w każdym głosowaniu i jest spełniona logiczna zasadność głosowania, bo jest nad czym głosować.
   - w okręgu nr 1 zostały złożone w zadaniach inwestycyjnych [400 tys. zł] dwa wnioski dotyczące tego samego tematu, w tym samym obszarze. Dlaczego nie połączono ww wniosków, tak jak to czyniono w poprzednich latach i pozostawiono je rozdzielnie, tak żeby w głosowaniu nawzajem się eliminowały? To się wkrótce okaże.
   Doskonały pomysł, jakim jest włączenie mieszkańców w zarządzanie miastem poprzez Budżet Obywatelski jest niszczony przez skomplikowane i nieczytelne zasady jego funkcjonowania i zawiłości personalno-partyjne.
   
Szary obywatel Elbląga (imię i nazwisko do wiadomości redakcji)
   
   
Co o tym sądzicie? Zapraszamy do głosowania w naszej sondzie.
.

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Zgadzam się z artykułem w 100 % - sama jestem wnioskodawcą małego projektu w okręgu nr. 4 który niewiem z jakiej racji został przerzucony do zadań głównych w puli do 400 tys. - po przeczytaniu już wiem czemu
aaa (2017.09.12)

info

29  
  1
To nie "budżet obywatelski", tylko budżet urzędniczo-kolesiowski. Dziwnym trafem pod głosowanie poddawane są niemal jedynie projekty radnych i urzędasów oraz ich rodzin i znajomków, a projekty zwykłych elblążan są odrzucane i to bez podania żadnego powodu. Niegdyś biurwy odrzuciły np świetny projekt ustanowienia płatnego parkingu dla urzędasów na dziedzińcu UM bez żadnego powodu, a tymczasem wszystkie wnioski mieszczące się w budżecie i spełniające wymagania formalne powinny być głosowane. A no i oczywiście jak co roku powygrywają wnioski pod domami radnych i urzędasów. Trzeba bojkotować tę farsę i nie legitymizować tego cyrku swoim głosem.
(2017.09.12)

info

35  
  1
Jeśli udowodni się że radny mieszal się w budżet obywatelski to pogonic na zbity pysk że stolka. Takich w Elblągu nie chcemy.
Weto (2017.09.12)
Oczywiście, że urzędnicy i radni miejscy powinni mieć zakaz zgłaszania wniosków do Budżetu Obywatelskiego, co więcej, powinien ich również obejmować zakaz wpływania na ostateczną decyzję o przyznaniu środków na dany projekt oraz zakaz przenoszenia projektów do innych pozycji budżetowych, bo zgodnie z ideą budżetu partycypacyjnego to głos mieszkańców powinien być ostateczny i wiążący w tej sprawie, a nie głos radnego czy innego urzędnika. Poza tym, takie działania urzędników stwarzają pole do nadużyć i korupcji. Ograniczenia powinny wynikać tylko z jednoznacznie określonych przyczyn formalno-prawnych, dotyczących kompetencji samorządu, prawa własności do miejsca realizacji potencjalnego projektu itd. Bez spełnienia tego warunku cała procedura BO jest mało przejrzysta, a czynnikiem decydującym, zamiast woli mieszkańców, stają się urzędnicy. A to już nie jest wtedy budżet partycypacyjny, tylko ukryte i nieuczciwe finansowanie własnych projektów, również w celach polityczno-wyborczych.
RobertKoliński (2017.09.12)

info

27  
  5
To Turlej zgłasza i forsuje beznadziejne pierdoły
(2017.09.12)

info

27  
  0
"Sjesta w Parku Modrzewie" za 25 tys. - ręce opadają. Głupi wniosek - wywalanie podatników pieniądze. Co w przyszłym roku, "Modrzewiefest" za 400 tys. , czyli piwo i kiełbaski za free?
(2017.09.12)

info

21  
  0
a, jeszcze. - powyższy pan radny w budżecie obywatelskim 2018 ma już zakwalifikowany wniosek w zadaniach inwestycyjnych w kwocie 400 tyś. zł p. t. Tężnia solankowa w Parku Modrzewie”. No no, to trzeba się naganiać, tyle wniosków, jak to ogarnąć.
zdziwony (2017.09.12)

info

12  
  0
Ewidentne wykorzystywanie kasy miejskiej na reklamowanie swojej osoby przedwyborami samorządowymi. Nic nie wkładasz ze swoich a cztery lata diety po kilka tysięcy co miesiąc przytulasz. Można, można.
Ojtam. (2017.09.12)
Ciekawe czy elbląscy radni, tak zawsze chętni do obciążania mieszkańców kosztami swoich fanaberii, odniosą się do tych zarzutów czytelnika i pytań mieszkańców - redakcja niech drąży temat, jesteśmy ciekawi reakcji i odpowiedzi radnych wszystkich klubów, w tym bezpartyjnych, którzy w ubiegłych latach oraz w ramach tegorocznego budżetu partycypacyjnego forsowali i opiniowali m. in. swoje własne projekty. Do dzieła, wolna praso:)
RobertKoliński (2017.09.12)

info

14  
  2
Jeśli to prawda z tym budżetem obywatelskim i radnymi. TO WSTYD I HAŃBA!!!!!
(2017.09.12)

info

17  
  1