UWAGA!
[X]Zgłaszanie opinii do moderacji
Oczywiście, że urzędnicy i radni miejscy powinni mieć zakaz zgłaszania wniosków do Budżetu Obywatelskiego, co więcej, powinien ich również obejmować zakaz wpływania na ostateczną decyzję o przyznaniu środków na dany projekt oraz zakaz przenoszenia projektów do innych pozycji budżetowych, bo zgodnie z ideą budżetu partycypacyjnego to głos mieszkańców powinien być ostateczny i wiążący w tej sprawie, a nie głos radnego czy innego urzędnika. Poza tym, takie działania urzędników stwarzają pole do nadużyć i korupcji. Ograniczenia powinny wynikać tylko z jednoznacznie określonych przyczyn formalno-prawnych, dotyczących kompetencji samorządu, prawa własności do miejsca realizacji potencjalnego projektu itd. Bez spełnienia tego warunku cała procedura BO jest mało przejrzysta, a czynnikiem decydującym, zamiast woli mieszkańców, stają się urzędnicy. A to już nie jest wtedy budżet partycypacyjny, tylko ukryte i nieuczciwe finansowanie własnych projektów, również w celach polityczno-wyborczych.
RobertKoliński