A moim zdaniem... (od najstarszych)
Pokazuj od
najnowszych
najnowszych
Największe
emocje
emocje
Wcale nie smutne, tylko wesołe i żartobliwe. Po pierwsze nie wiemy jak wyglądał ów obraz, który przepadł zapewne już w 1777 r. w trakcie lub po pożarze miasta, więc jakie tam zamalowywanie. A po drugie jest to piękna alegoria zwycięstwa jedynej prawdziwej wiary nad kacerstwem wyznawanym przez tego burmistrza. No i bardzo jest to dowcipne, że chciał upamiętnić swoją nędzną osobę a po latach jego wysiłek honoruje jego antagonistę księcia Warmii kardynała Stanisława Hozera (zw. Hozjuszem).
@Realista1 - Gdyby to była rozbiórka to rozumiem. A tak nie wiem o co chodzi.
@Realista1 - Tak, zgadzam się, to co stało się po wojnie z najpiękniejszym zabytkiem sakralnym w Elblągu to niewybaczalna zbrodnia. Kościół św. Anny, w pozostałościach którego obecnie mieści się obecnie cerkiew grekokatolicka, stał się dla wielu elblążan symbolem tragicznej historii miasta. W trakcie walk o miasto, w lutym 1945r. kościół zbombardowano, a władze komunistyczne rozebrały ruiny, wieże wysadzono w powietrze. A obecnie zostały tylko dwie tablice pamiątkowe i kaplica cmentarna, która też się niedługo rozleci, bo dach wymaga remontu. Ech, żal patrzeć po prostu serce boli.
@AMalejużniekoniecznie - Diaczenko był zwykłym żołnierzem, mięsem armatnim i z polityką nie miał nic wspólnego. To tak samo jak polscy żołnierze walczący na frontach II wojny. Wykonywał rozkazy jako sumienny żołnierz zwalczający faszystów gnębiących jego kraj. To, że dobrze opłacani "histerycy IPN" dokonują odkrycia Ameryki w naszej historii mieszając Polakom w głowach spowodowało, że niewielu naszych rodaków obecnie rozumie i właściwie ocenia tamten czas. Ich sprzedajna polityka spowoduje niepowetowane straty w narodzie. Świadczy o tym ostatnia epopeja polegająca m. in. na zmianach nazw ulic.
@elblążanin. - W 1945 roku po przejęciu władzy w Elblągu przez administrację polską nastąpiła ocena możliwości odbudowy zabytków, w tym sakralnych. Po konsultacjach z kardynałem Hlondem, ówczesnym prymasem Polski, wytypowano do odbudowy z funduszy państwowych dwa Kościoły tj. św. Mikołaja i św. Anny. Episkopat miał dokonać wyboru jednego spośród nich. Zdecydowanie wskazano na aktualną Katedrę. Kardynał Hlond uznał, że św, Anna jest zbyt zniszczona, a jej rozbiórka jest konieczna, a uzyskany surowiec należy wykorzystać do innych celów. Zatrzymano tylko kaplicę pogrzebową, gdzie nadal funkcjonuje cerkiew.
@A.A. - Mylisz się, wszystkie decyzje były konsultowane z fachowcami i odpowiednimi podmiotami, w tym z Episkopatem Polski. Decyzje rozbiórkowe chociaż bolesne zapadały po wnikliwej analizie naszych możliwości, szczególnie finansowych. Wtedy zadaniem numer jeden była odbudowa naszej stolicy, stąd otrzymała pierwszeństwo. Mimo wielu obiekcji wtedy była to decyzja odpowiednia i pomimo jej propagandowego charakteru konieczna.
do Realista. Masz rację, zbrodnia, spalili pijani żołnierze sowieccy, ale jakże mało mówimy o zbrodniach krzyżowców i inkwizycji, a to tez było dawno.