Kierowca jednej z firm, zajmujących się dowozem mebli poinformował funkcjonariuszy, że jego współpracownik, 30-letni Artur G., prawdopodobnie ukradł ze służbowej saszetki blisko 12 tys. złotych. Powiedział, że na chwilę wyszedł z samochodu, a kiedy do niego wrócił zorientował się, że zniknęły wszystkie pieniądze. Policjanci natychmiast przyjechali na miejsce. Wskazany mężczyzna początkowo twierdził, że nie ma nic wspólnego ze zniknięciem gotówki. Został więc zatrzymany. Podczas przesłuchania mężczyzna przyznał się, że to jednak on wziął pieniądze z saszetki. Powiedział, że skusiła go duża ilość gotówki i postanowił wykorzystać sytuację. Szybko wyjął pieniądze i ukrył w suficie samochodu.
Mężczyzna usłyszał już zarzut kradzieży. Będzie on odpowiadał za popełnienie kradzieży w warunkach tzw. recydywy, gdyż, jak się okazało wcześniej dopuszczał się podobnych przestępstw i odsiadywał wyrok w więzieniu. 30-latek był karany, m.in. za rozboje, kradzieże, groźby i fałszywe zeznania.
Teraz ze swojego postępowania ponownie będzie się tłumaczył przed sądem. Może mu grozić kara nawet 7,5 roku pozbawienia wolności.
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter