Strzelał w puszki, a trafiał w szyby. Teraz odpowie przed sądem
Pod koniec sierpnia na szybach kamienicy przy ulicy Królewieckiej pojawiły się tajemnicze przestrzeliny po pociskach małego kalibru. Policjanci od razu zaczęli wyjaśniać sprawę i ustalili, że strzelano z metalowych kulek. Po kilku dniach wpadli na trop „snajpera”. Okazał się nim 14-letni chłopiec. Wczoraj (11 września) został przywieziony do komendy i przesłuchany w obecności matki. Przyznał, że nie chciał strzelać ludziom w okna, a jedynie celował do puszek. Funkcjonariusze zabezpieczyli w jego domu plastikowy pistolet kupiony na jednym z portali aukcyjnych. Jego sprawa trafi do sądu rodzinnego. Rodzice będą musieli pokryć koszty wymiany szyb. Apelujemy do rodziców aby mądrze wybierali dzieciom prezenty i interesowali się, w jaki sposób ich pociechy spędzają wolny czas.