„Samochodziarze” staną przed sądem

10
21.07.2009
„Samochodziarze” staną przed sądem
Jerzy Waryszak, szef Wydziału V Śledczego Prokuratury Okręgowej w Elblągu (fot. rp)
Prokuratorzy Wydziału V Śledczego Prokuratury Okręgowej w Elblągu zakończyli postępowanie związane z największą i najstarszą sprawą działalności zorganizowanej grupy, która zajmowała się przestępczością samochodową. Akt oskarżenia objął blisko osób 70 osób. – Grupa była bardzo dobrze przygotowana, szczególnie jeśli chodzi o fałszowanie dokumentów – przyznaje szef wydziału Jerzy Waryszak.
Grupa „samochodziarzy” działała od sierpnia 2005 r. do lutego 2006 r. na terenie Elbląga, Malborka i Gdańska. Jej praca polegała na fabrykowaniu dokumentów samochodów rzekomo sprowadzonych zza granicy. Fabrykowaniu podlegała dokumentacja celna, związana z rejestracją auta czy z ubezpieczeniem. Wcześniej członkowie grupy wyłudzali kredyty na zakup samochodów.
   - Jej członkowie dokonywali zakupów za granicą w oparciu o sfałszowane dokumenty, wyłudzali odszkodowania za fikcyjne kolizje – mówi prokurator Jerzy Waryszak, szef Wydziału V Śledczego prokuratury Okręgowej w Elblągu. - Niektóre auta istniały w rzeczywistości, inne nie.
   7 aktów oskarżenia obejmuje 57 osób. To współpracownicy grupy. Jest też 12 innych oskarżonych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Akta sprawy liczą ponad 200 tomów.
   - Poszczególne osoby z tej „dwunastki” mają jeszcze inne zarzuty – mówi prokurator Jerzy Waryszak. – Chodzi m.in. o oszustwa kredytowe na kwotę ponad 1 mln 600 tys. zł, wyłudzenia poświadczenia nieprawdy w dokumentach (np. dowodach rejestracyjnych i prawach jazdy). Jest też wątek udzielania korzyści materialnych diagnostom, którzy wystawiali „lewe” zaświadczenia o stanie technicznym pojazdów. Udowodniliśmy 20 takich przypadków. Cena za jedno zaświadczenie to 300 zł.
   Z grupą współpracowali też fałszerze, którzy na zlecenie przygotowywali dokumenty pojazdów, głównie niemieckich.
   - Trzeba przyznać, że robili to profesjonalnie – mówi prokurator Waryszak.
   Grupą kierował Marcin M., który jest poszukiwany listem gończym.
   Najwyższa kara, jaka grozi przestępcom to 10 lat pozbawienia wolności.
   
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

juz miala stanac 2 lata temu. co sie dzialo??? sledztwo juz bylo zakonczone
(2009.07.21)

info

0  
  0
nie bojcie sie samochodziarze!!! tutaj dostal 5 lat za zabojstwo. nic wam nie zrobia. http://www.portel.pl/artykul.php3?i=37482
(2009.07.21)

info

0  
  0
to jestem ciekaw które stacje diagnostyczne zamkną?
(2009.07.21)

info

0  
  0
po kontroli NIK'u i stwierdzonych nieprawidlowosciach nie zamkneli stacji wiec po zaswiadczeniu za podobno 300 zlotych tez nie zamkna
(2009.07.21)

info

0  
  0
poszukiwani listem gonczym dajcie zdjęcia
(2009.07.21)

info

0  
  0
przesadzasz
(2009.07.22)

info

0  
  0
odpowiadaja z wolnej, dostana zawiasy, bo to Polska własnie.
(2009.07.23)

info

0  
  0
nikt tam nie odpowiada z wolnej stopy. nie pier. .l. nie wprowadzaj ludzi w blad
(2009.07.27)

info

0  
  0
sam pier. .. .lisz wszyscy odpowiadają z wolnej stopy
Monikaa (2009.08.09)

info

0  
  0
jaja sobie robią, to wygląda jak afera w przedszkolu, grupa chyba ABBA.
(2010.01.24)

info

0  
  0