Porwali, pobili i porzucili w lesie. Za dług, którego nie było

9
29.10.2013
Porwali, pobili i porzucili w lesie. Za dług, którego nie było
Sprawcami porwania, pobicia i próby wymuszenia pieniędzy zajmie się Sąd Okręgowy w Elblągu (fot. arch. AD)
Poszło o ponad 100 tysięcy złotych, które Zbigniew S., przedsiębiorca budowlany, miał być winien Dariuszowi K. Twierdził jednak, że żadnego długu nie było i zapłacić nie chciał. Dariusz K. wynajął więc kilku młodych mężczyzn, którzy Zbigniewa S. porwali, złamali mu nos, skopali, a następnie porzucili w lesie.
Na początku chodziło o 60 tys. zł, które rzekomo Zbigniew S. miał być winien 35-letniemu Dariuszowi K. Panowie prowadzili wspólne interesy budowlane i jeden drugiemu miał nie zapłacić za wykonanie usługi. Zbigniew S. twierdził jednak, że żadnego długu nie było więc zapłacić nie chciał.
   Dariusz K., za radą 45-letniego Marka K., wynajął czterech młodych mężczyzn, którzy mieli wyegzekwować zapłatę. Kwota powiększyła się do ponad 100 tys. zł (podstawa plus odsetki). Rzekomy dłużnik, zastraszony, pieniądze zbierał, ale do ich przekazania nie doszło.
   26 października 2012 r. tuż przed godziną 7 rano Zbigniew S. został uprowadzony sprzed swojego domu w Iławie.
   - Czterech mężczyzn: 37-letni Sebastian B., 31-letni Piotr G., 29-letni Mariusz K., 26-letni Grzegorz K., miało wciągnąć Zbigniewa S. do volkswagena golfa – mówi sędzia Dorota Zientara, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu. - Mieli go dotkliwie pobić – z aktu oskarżenia wynika, że użyli paralizatora, kopali go i bili pięściami po całym ciele, złamali mu nos. Mieli go też straszyć, że jeśli nie zapłaci 107 tys. zł to go zabiją. Zabrali mu telefon i 200 zł, które miał w kieszeni. Następnie swoją ofiarę wywieźli za miasto i porzucili w lesie.
   Zbigniew S. przedostał się do najbliższych zabudowań i wezwał policję. Po kilku dniach funkcjonariusze zatrzymali sprawców porwania i pobicia.
   W sumie do sprawy zatrzymano sześciu mężczyzn. Kilku z nich trafiło do tymczasowego aresztu. Ten środek zapobiegawczy został jednak zamieniony w czasie trwania prokuratorskiego śledztwa na dozór policyjny i poręczenie majątkowe.
   Ostatecznie prokuratura postawiła mężczyznom kilka zarzutów, m.in. dokonania rozboju, uszkodzenia ciała, porwania, a także podżegania do przestępstwa.
   - Akt oskarżenia trafił do naszego sądu tydzień temu – mówi sędzia Dorota Zientara. - W najbliższych dniach zostanie ustalony termin pierwszej rozprawy.
   
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

Mógł oddać pieniądzę, a teraz pretensje ma.
Krak (2013.10.29)

info

15  
  28
bo długi trzeba spłacać.
rufioo (2013.10.29)

info

25  
  17
To był tak zwany dług wirtalny inaczj haracz kumasz gamoniu
(2013.10.29)
a może wirtualny
(2013.10.29)
Coś z tym długiem musiało być na rzeczy ale przecież teraz facet się nie przyzna. Prawidłowo tamten powiniem przez sąd domagać się zwrotu długu ale u nas odzyskać jakies pieniądze nawet za pośrednictwem sądu to mission impossible. Majątek przepisany na wujka szwagra, babcie i pozostaje tylko takie rozwiązanie jak w artykule. .. .
oczyiuszydookołagłowy (2013.10.29)

info

15  
  1
I dobrze mu tak. Przez takich ludzi którzy nie oddają długu są same problemy, wiele firm poupadało. Ja bym mu jeszcze ręce i nogi połamał żeby się nauczył. Powiecie że wierzyciel mógł iść do sądu. Sprawa ciągnęła by się latami a dłużnik śmiałby się w twarz wierzycielowi. Dobrze zrobiliście. Brać sprawy w swoje ręce.
wwo (2013.10.29)

info

14  
  8
Kręcili lody "na lewo", bez faktur - na cwaniaka. Jeden drugiemu z łapki do łapki, coś nie zagrało, jeden miał za dużo - drugiemu za mało. Tak się kończy robota głupiego. Kombinujesz? Źle skończysz, Kolego.
RaperzEmblonga (2013.10.29)

info

25  
  4
Dozór policyjny ciekawe czy taż by dostali dozór jakby do lasu wywieźli sędziego albo prokuratora?
Elg. (2013.10.30)

info

29  
  0
Jak mozna wypuscic z aresztu potencjalnych mordercow
(2013.12.05)

info

3  
  0



Reklama X