Po nitce do kłębka

4
09.11.2010
Po nitce do kłębka
W okolicy miejscowości Krupin w gminie Rychliki doszło do kolizji drogowej. Przybyli na miejsce policjanci znaleźli jedynie tablicę rejestracyjną. Najprawdopodobniej odpadła ona od samochodu, który zderzył się z przydrożnym drzewem. Rozpoczęło się więc ustalanie faktów i okoliczności zdarzenia.
Znaleziona tablica rejestracyjna chwilę później, po policyjnych ustaleniach, doprowadziła funkcjonariuszy do osobowego suzuki. Auto było zaparkowane pomiędzy budynkami, a wgniecenia na karoserii sugerowały, że mogło ono uczestniczyć w zdarzeniu drogowym. Brakowało w nim oczywiście tablicy rejestracyjnej, którą mieli funkcjonariusze. Co więcej, policjantów zaniepokoiły ślady krwi, zauważone przy zaparkowanym aucie oraz w jego wnętrzu. Po chwili przy samochodzie pojawił się też jego właściciel. Był nim 47-letni mężczyzna. Tłumaczył policjantom, że samochód jakiś czas temu pożyczył koledze, którego zna z widzenia. Jednocześnie zapewniał, iż on sam nie kierował autem. Co ciekawe, mężczyzna ten był kompletnie pijany, a na jego twarzy widoczne były ślady krwi oraz rozcięcia. Funkcjonariusze zbadali 47-latka alkotestem, gdyż mieli podejrzenie, że to właśnie on mimo zapewnień kierował osobowym suzuki i uderzył w drzewo. W jego organizmie było 2,6 promila alkoholu. Policjanci widząc obrażenia mężczyzny postanowili przewieźć go do szpitala na badanie. Tam okazało się, że 47-latek pozostanie na obserwacji na oddziale chirurgii. Jego samochód trafił na policyjny parking. Policjanci zajmą się teraz wyjaśnianiem okoliczności kolizji, a także ustalą, kto kierował autem w chwili zdarzenia.
   
mł. asp. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem...

A czy Ty pożyczyłbyś samochód koledze, którego znasz z widzenia?
(2010.11.09)

info

0  
  0
Zbadali go alkotestem bo podejrzewali ze on kierował, a co alkomat powiedział im kto prowadził. Panie redaktorze, zanim opublikujesz przeczytaj.
czytający (2010.11.09)

info

0  
  0
Jeżeli sie podda to jakiś frajer!Nie złapali go na gorącym uczynku więc policja może go w d. pocałować
Sprzęgło i skrzynia (2010.11.09)

info

0  
  0
Ciekawią mnie okoliczności wejścia policjantów na posesje, czy przypadkiem na taką "interwencję" nie powinni mieć szczególnej zgody :). Do właściciela nienawidzę pijaków i pijanych kierowców ale jeżeli policja nie dopilnowała formalności ja bym się nie dał, przypuszczać i domniemywać można wiele rzeczy.
sledzacy sprawę (2010.11.10)

info

0  
  0