Był 1 kwietnia 2008 r. Piotr W. potrzebował gotówki, poszedł więc do banku. Tam złożył sfałszowane dokumenty i poprosił o udzielenie kredytu w wysokości 1 mln 200 tys. zł. Jego podstęp został odkryty i sprawą zajął się prokurator. Za próbę wyłudzenia kredytu mężczyzna stanął przed sądem. Skład orzekający nie potraktował jego zabiegów finansowych jako żartu prima aprilisowego i wymierzył mu karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na 4 lata. Zasądzono również grzywnę w wysokości 8 000 zł.
Mówi p.o. rzecznika Sądu Okręgowego w Elblągu Danuta Kachnowicz:
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter