8 listopada policjanci z Gronowa Elbląskiego zostali powiadomieni o kradzieży pojazdu, a dokładnie renault megane z 2005 roku. Pojazd miał być zaparkowany w Jegłowniku i stamtąd skradziony. Na miejsce pojechali też funkcjonariusze kryminalni z Elbląga. Od początku kradzież wydawała się być podejrzana. 35-letni Seweryn R. złożył oficjalne zawiadomienie o tym, że jego auto zostało skradzione. Policjanci szybko doszli do prawdy, która była zupełnie inna. Okazało się bowiem, że auto „kupił”, ale tylko teoretycznie od swojego znajomego, 37-letniego Krzysztofa O. Teoretycznie, ponieważ samochodu nawet nie widział. Podpisał tylko stosowne umowy, aby jako właściciel pojazdu móc zgłosić przestępstwo. Policjanci ustalili, że wcześniejszy użytkownik samochodu, Krzysztof O. rok wcześniej zgłosił już jedną kradzież. Wtedy był to vw polo o wartości 20 tys. złotych. Mężczyzna uzyskał też odszkodowanie za „skradziony” pojazd. Policjanci ustalili, że zarówno renault megane, jak i vw polo to fikcyjnie skradzione auta. Zabiegu tego dokonano po to, by wyłudzić odszkodowanie. Jak widać sami sprawcy mieli pomysł na łatwe zarobienie pieniędzy, jednak z jego realizacją było już gorzej. Policjanci pracujący przy sprawie pomogli wyjść prawdzie na jaw. Mężczyźni usłyszeli zarzuty zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie oraz oszustwa. Teraz może im grozić kara do 8 lat pozbawienia wolności. Co więcej, 37-latek będzie musiał się rozliczyć z wypłaconego mu odszkodowania.
mł. asp. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu
Najnowsze artykuły w tym dziale
Bądź na bieżąco, zamów newsletter