Kradzież, której nie było

14
05.04.2007
Kradzież, której nie było
(fot. KMP Elbląg)
Do policyjnego aresztu trafił Anglik, który zgłosił fikcyjną kradzież samochodu. Okazało się, że nie tylko nikt mu auta nie ukradł, ale on sam nawet nim do Polski nie przyjechał.
Wczoraj (4 kwietnia) około 14.30 do elbląskiej komendy zgłosił się obywatel Wielkiej Brytanii. 37-letni Fahrettin O. chciał zgłosić kradzież swojego samochodu. - Pouczony o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań mężczyzna stwierdził, że wart około 20 tys. zł samochód marki rover został mu skradziony miedzy 3 a 4 kwietnia - mówi Jakub Sawicki z zespołu prasowego elbląskiej policji. - Samochód, na angielskich numerach rejestracyjnych miał zostać pozostawiony na niestrzeżonym parkingu przy ul. Sobieskiego. Gdy rano właściciel przyszedł, auta miało już nie być. Podczas przesłuchań pojawiły się rozbieżności w zeznaniach świadków. Policjanci ustalili, że samochodu nie było już wcześniej, a uściślając, nigdy go nie było w Elblągu, ani nawet w Polsce. 37-latek przyjechał do kraju pociągiem - najpierw do Warszawy, później do Elbląga. Ponadto miał na dzisiaj (5 kwietnia) rano kupiony bilet lotniczy na powrót do Wielkiej Brytanii. Fahrettin O. został zatrzymany w policyjnym areszcie. Dzisiaj usłyszy zarzuty. Złożenie zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie oraz składanie fałszywych zeznań zagrożone jest karą do 3 lat więzienia. - Zgłaszanie fikcyjnej kradzieży nie jest niczym nowym - mówi Jakub Sawicki. - W ubiegłym roku elbląscy policjanci prowadzili osiem spraw związanych z zawiadomieniem o kradzieży auta, której tak naprawdę nie było. Wszystkim osobom postawiono zarzuty oraz skierowano przeciwko nim akt oskarżenia do sądu. Sprawa Fahrettina O. jest drugą tego typu w tym roku. W pierwszym kwartale 2007 r. na terenie powiatu elbląskiego zgłoszono 15 kradzieży pojazdów. W porównywalnym okresie ubiegłego roku takich kradzieży było 37. Skuteczność związana z wykrywaniem kradzieży samochodów w pierwszym kwartale 2007 r. osiągnęła ponad 42 proc.. Dla porównania w analogicznym okresie ubiegłego roku wynosiła 35 proc., a w 2005 r. było to 11 proc.
A

Najnowsze artykuły w tym dziale Bądź na bieżąco, zamów newsletter

A moim zdaniem... (od najstarszych)

Pokazuj od
najnowszych
Największe
emocje
Ale z tego kolesia niezły młot. Przybył specjalnie do naszego city aby wkręcać policji bajki
(2007.04.05)

info

0  
  0
hahaha, angielski cwaniaczek, myslal ze jest tak dobry jak nasi rodacy w jego kraju.
:D (2007.04.05)

info

0  
  0
w jakim jego kraju? taki ten kraj jego jak i moj. To azjata jest :)
voophrooooo (2007.04.05)

info

0  
  0
to jakis arabus [moslem ] albo turek cwaniaczek my na takie numery sie nie zlapiemy Polakow chcial oszukac chyba go pogielo specjalistow chcial oszukac
(2007.04.05)

info

0  
  0
Anglif ? Fahrettin O.? moze arab z angileskim paszportem?
(2007.04.05)

info

0  
  0
przez pół roku pracowałem w Holandii, gdy zaczynałem pracę wielu Holendrów pytało mnie czy w Polsce są samochody inni czy są drogi, czułem się powalony na glebe nic dziwnego, że koleś taki numer odwalił.
lol (2007.04.05)

info

0  
  0
ten gosc to "pakol"..hehhe uslyszal pewnie od polakow w anglii ze mozna takie cos w polsce wykrecic..ale sie przeliczyl.. nie dorownasz polakom:P
wew (2007.04.05)

info

0  
  0
Taki carny anglik!? He he ,bujać to my a nie nas.
(2007.04.05)

info

0  
  0
A gdzie polska gościnność. He he hi hi hi
(2007.04.05)

info

0  
  0
20.000 PLN ot mi pazerniak, gorszy on Polaków. Ta kwota to skromnie licząc 3 pensje w Anglii. Czy Polacy zgłaszają takie fikcyjne kradzieże w Polsce, równowarte naszych 3 średnich pensji....? Wstyd jak cholera, pazerność tego Anglika widać nie zna granic.
(2007.04.06)

info

0  
  0